Fotografia Łukasza Cyrusa

sobota, 27 maja 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja geometryczna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus, Ruda Śląska.

piątek, 26 maja 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja geometryczna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus, Ruda Śląska.

środa, 24 maja 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja geometryczna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus, Ruda Śląska.

wtorek, 23 maja 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

poniedziałek, 22 maja 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. Fot. Łukasz Cyrus

niedziela, 21 maja 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

poniedziałek, 15 maja 2017

Kompozycja abstrakcyjna

Kompozycja abstrakcyjna. Suprematyzm. Fotografia odklejona czarno-biała. fot. Łukasz Cyrus

niedziela, 14 maja 2017

Kompozycja abstrakcyjna

Kompozycja abstrakcyjna. Suprematyzm. Fotografia czarno-biała. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

sobota, 13 maja 2017

Kompozycja abstrakcyjna

Abstrakcja. Suprematyzm. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Kompozycja abstrakcyjna

Konstruktywizm. Kompozycja abstrakcyjna. Fotografia czarno-biała. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

środa, 26 kwietnia 2017

Związek Polskich Artystów Fotografików

Kandydat do ZPAF



ZPAF Okręg Śląski. Łukasz Cyrus kandydatem do Związku Polskich Artystów Fotografików.

Kompozycja abstrakcyjna

Konstruktywizm. Kompozycja abstrakcyjna. Fotografia czarno-biała. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

poniedziałek, 13 marca 2017

Fotografia odklejona w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu

Wystawa fotografii w Centrum Sztuki Współczesnej


Spotkał mnie bardzo wielki zaszczyt.

Fotografia odklejona została pokazana publiczności w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu w ramach wystawy pokonkursowej zatytułowanej "Wystaw się w CSW".

Wernisaż odbył się w piątek 3 marca 2017 r. o godzinie 18:00, zaś samą wystawę można oglądać do 26.III.2017 r.

Uczestnictwo w tak dużej wystawie organizowanej przez tak ważną instytucję to wielkie przeżycie. Emocje były duże, a atmosfera podgrzana, gdyż w tym roku fundowano Nagrodę Dyrektora CSW w postaci indywidualnej wystawy dla dwu wybranych laureatów. Prace zwycięzców - Agnieszki Fiejki i Remigiusza Koniecko przepiękne, ale trzeba dodać, że wszystkie prace pozostałych laureatów prezentowały się znakomicie.

Dla mnie osobiście, szczególnie ważnym jest fakt, że oba wysłane przeze mnie zestawy zdjęć - Fotografia Odklejona i Kompozycja Suprematyczna zostały zaprezentowane. To nowy, mocny wiatr w żagle.
Fotografia odklejona w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. Wystawa fotografii. Wernisaż. CSW.
Kompozycja suprematyczna. fot. Aleksandra Cyrus


Fotografia odklejona w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. Wystawa fotografii. Wernisaż. CSW.
Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

sobota, 11 marca 2017

Fotografia odklejona

O fotografii odklejonej

Kompozycja abstrakcyjna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus.
Kompozycja abstrakcyjna. fot. Łukasz Cyrus

Z uwagi na swoją naturę, fotografia skleja się z rzeczywistością. W wielu wypadkach jest to sytuacja bardzo pożądana, ale zdarzają się też chwile, kiedy fakt ten przeszkadza, zarówno fotografowi, jak i odbiorcy.

W znakomitej większości wypadków, czytając fotografię, poszukujemy rozpoznawalnych odbić tego, co uważamy za rzeczywistość. Naszą rzeczywistość. Rzeczywistość, którą znamy, w której się poruszamy. W tej rzeczywistości zazwyczaj mamy wyrobione zdanie na większość otaczających nas spraw. Mamy też pewien stosunek emocjonalny do wszystkiego, co nas otacza.

Jeśli wyjść z założenia, że rzeczywistość nie istnieje w jednej uniwersalnej postaci (szerzej o tym zagadnieniu w poście pt. "Rzeczywistość nie istnieje"), zrozumienie punktu widzenia drugiego człowieka jest obciążone naszym osobistym wyobrażeniem o rzeczywistości. W skrajnych przypadkach, pomimo dobrej woli z obu stron, komunikat zawsze będzie interpretowany odmiennie.

Na dowolnej fotografii, moja mama będzie dla mnie zawsze moją mamą, ale nigdy nie będzie mamą fotografa, który nie jest moim bratem. Ładunek emocjonalny dla każdego z nas na zawsze pozostanie inny. Podobnie jak odbiór samej fotografii.

Fotografia odklejona ma na celu tworzenie doznań wzbudzających emocje na poziomie uniwersalnym, nie obciążonym indywidualną interpretacją rzeczywistości. Dzięki temu staje się narzędziem komunikacji ponad ograniczeniami. W ten sposób zbliża się do matematyki i abstrakcji.

Jak to możliwe, żeby sfotografowany prawdziwy, namacalny przedmiot nazywać abstrakcją?

Wykonując fotografię odklejoną fotografuję codzienność, zwyczajność, banał (czy banałem jest rzecz, czy nasza banalna jej interpretacja?). Można powiedzieć, że nie tyle poszukuję nowych rzeczy, co staram się dostrzec rzeczy na nowo.

Wiedziony tą czujnością, fotografuję rzeczy, które choć zupełnie rozpoznawalne, pozostają bezimienne. Fotografia odklejona niewiele o nich mówi. Odbiorca rozpoznaje jakiś budynek, jakiegoś człowieka, jakiś przedmiot, ale żaden konkretny. W ten sposób indywidualna interpretacja rzeczywistości odbiorcy nie może stanąć na przeszkodzie. Odbiorca, który nie rozpoznaje konkretnej rzeczy czy osoby na obrazie, nie ma do niej stosunku emocjonalnego. Jeśli jednak jest odbiorcą wrażliwym i otwartym na drugiego człowieka i jego zdanie, poświęci czas fotografii odklejonej i pozwoli, by doznanie wynikające z jej oglądania wywołało w nim szereg emocji. Będą to emocje zawarte w fotografii przez fotografującego. Nastąpi w tym momencie wspaniały dialog pomiędzy fotografującym i odbiorcą. Będzie to dialog na poziomie uniwersalnym, ponad indywidualną interpretacją. Będzie to transmisja czystych emocji pomiędzy rozmówcami.
Jak w każdej wymianie zdań może nastąpić zgoda i niezgoda. To dobrze. Nie o to chodzi, by się zawsze zgadzać, ale żeby umieć słuchać rozmawiając.

Dialog pomiędzy fotografem i odbiorcą jest najważniejszą częścią fotografii odklejonej. To pierwiastek humanistyczny zawarty w pozornie chłodnej fotografii odklejonej, która często przyjmuje formę czarno-białej abstrakcji geometrycznej.
W ten sposób wszystko, co istotne w fotografii odklejonej znajduje się poza nią samą i poza przedmiotami sfotografowanymi, a kondensuje się w uczuciach i dialogu osób stojących po dwu stronach obrazka.

sobota, 4 marca 2017

Dziełem sztuki jest doznanie

O intuicji, intelekcie i fotografii odklejonej

Kompozycja abstrakcyjna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus
Kompozycja abstrakcyjna. fot. Łukasz Cyrus

Są rzeczy, które wołają do mnie, żeby zdjąć z nich obraz i uczynić je czymś nowym - fotografią.
Nie skopiować, lecz użyczyć sobie ich obrazu do stworzenia czegoś, czego wcześniej nie było.

Po co? Zadaję sobie pytanie. Fotografie te nie odpowiedzą na ważkie pytania, nie rozwiążą żadnej zagadki, nie przybliżą obserwatora do zgłębienia prawdy o sfotografowanej rzeczy.

Czemu służą? Stworzeniu doznania.

Doznanie jest czymś, czego doświadczamy, ale pozostaje poza intelektem. Łatwo nazwać, co nas zachwyca, cieszy czy smuci. Samo zaś doznanie, wyrazić jest niełatwo.
Łatwo powiedzieć: "Byłem zachwycony, gdy to ujrzałem", ale jak sprawić, by mój rozmówca tego zachwytu doświadczył?

Fotografia odklejona przychodzi mi z pomocą. Reagując emocjonalnie na wrażenia płynące z otoczenia tworzę obrazy, które odzwierciedlają moje uczucia. Rzeczy sfotografowane stają się zwierciadłem mojej wrażliwości, emocji i wyobraźni.

Aparat fotograficzny patrzy w obie strony. Kiedy robię zdjęcie tego, co przede mną, jednocześnie fotografuję to, co głęboko we mnie.

Intuicja podpowiada, które zdjęcie jest tym właściwym. Tym, po którym nie ma sensu dłużej fotografować.

To, co istotne w fotografii odklejonej, znajduje się poza nią. Nie sposób tego dostrzec. Można tego jedynie doświadczyć.

Fotografia odklejona pochodzi ze świata emocji i wyobraźni. Emocją i wyobraźnią należy ją odbierać.

Doznania, których doświadczy odbiorca fotografii odklejonej nadają jej sens i wartość. 
Fotografia odklejona to dialog pomiędzy fotografującym, a odbiorcą.
Fotografia odklejona to wymiana doznań i emocji, która odbywa się bez słów.

Oglądając fotografię odklejoną nie ma sensu pytać co, jak i czym.

Dziełem sztuki nie jest farba, lecz doznanie.

czwartek, 2 marca 2017

Wernisaż w Centrum Sztuki Współczesnej

Fotografia odklejona w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu

Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus
Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Z wielką przyjemnością pragnę poinformować, że Fotografia odklejona zostania zaprezentowana na wystawie grupowej w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu.

Wystawa jest konsekwencją konkursu organizowanego przez CSW pt. "Wystaw się CSW".

Wernisaż odbędzie się w piątek 3 marca 2017 r. o godzinie 18:00, zaś samą wystawę można oglądać od 3.III - 26.III.2017 r.

Czuję się zaszczycony.

niedziela, 26 lutego 2017

Kraina śniegu

Kraina śniegu. Obertraun, Hallstat, Austria. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Zobacz cały album pt. "Kraina śniegu"

sobota, 25 lutego 2017

Kraina śniegu

Kraina śniegu. Obertraun, Hallstat, Austria. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Zobacz cały album pt. "Kraina śniegu"

piątek, 24 lutego 2017

Kraina śniegu

Kraina śniegu. Obertraun, Hallstat, Austria. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Zobacz cały album pt. "Kraina śniegu"

czwartek, 23 lutego 2017

Kraina śniegu

Kraina śniegu. Obertraun, Hallstat, Austria. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Zobacz cały album pt. "Kraina śniegu"

środa, 22 lutego 2017

Kraina śniegu

Kraina śniegu. Obertraun, Hallstat, Austria. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Zobacz cały album pt. "Kraina śniegu"

wtorek, 21 lutego 2017

Kraina śniegu

Kraina śniegu. Obertraun, Hallstat, Austria. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Zobacz cały album pt. "Kraina śniegu"

poniedziałek, 20 lutego 2017

Portret bez głowy

O portrecie i fotografii odklejonej

Jurajska wiosna, 2014. Czarno-biała fotografia odklejona. Portret nad jeziorem. fot. Łukasz Cyrus
Jurajska wiosna, 2014. fot. Łukasz Cyrus

Przez wiele lat starałem się pojąć, czym tak naprawdę jest portret fotograficzny. Jak należy go wykonać i co taki portret powinien wyrażać.
Strawiłem na to wiele lat i w końcu portret porzuciłem. Uznałem, że fotografia nie nadaje się do portretu.

U podstaw moich rozważań leżała prawda. Jakakolwiek. Obiektywna bądź subiektywna prawda o portretowanym.
Jeśli prawda obiektywna istnieje, to jak ją wydobyć? Jeśli celem ma być prawda subiektywna - w rzeczywistości wyobrażenie fotografującego o fotografowanym, bądź fotografowanego o sobie samym - to jak tę prawdę w portret wpisać? Jak sprawić, by oglądający - zarówno widz przypadkowy, jak i sam portretowany - w tę prawdę uwierzyli? W końcu, jak powstrzymać ich przed wyczytywaniem ze zdjęcia prawd swoich?
To istne zapasy. Starcie sił prymarnych pozostających poza kontrolą umysłu, bo rozgrywających się w podświadomości. Czy jedno zdjęcie może podołać tym wszystkim wymaganiom?

Spoglądając na wielowiekową historię malarstwa odnoszę wrażenie, że malarz ma łatwiej. Wmaluje w portretowanego tylko te cechy, które powinny zostać wmalowane, przez co odczyt obrazu będzie po wsze czasy sterowany.
Oczywiście decyzja o tym, które cechy należy portretowanemu nadać i kto ma o tym decydować zmieniała się na przestrzeni wieków, ale jedno zawsze pozostanie niezmienne - elementy niepożądane nie znajdą się na obrazie.

W historii malarstwa europejskiego, malarz początkowo nie miał prawa decydować o tym, jakie cechy nadać portretowanemu - był raczej wykonawcą zlecenia, służącemu utrwaleniu wizerunku, cech charakteru czy atrybutów władzy w ogólnej świadomości społecznej.
Myślę, że podobną funkcję pełni dziś wszechobecne na Instagramie selfie, gdzie zamawiający usługę i jej wykonawca to ta sama osoba. Zamawiający wie, jakie cechy pragnie podkreślić, zaś wykonawca wie, jak zamawiającemu schlebić. O poziomie artystycznym takiej pracy zadecyduje stopień wyrafinowania zamawiającego, a subiektywna prawda - czyli wyobrażenie portretowanego o sobie samym zostanie skutecznie przekazana, kiedy wykonawca wykaże się wystarczającą zręcznością, by nie naprowadzać odbiorcę na fałszywe tropy.
Wróćmy do historii. Z czasem malarze zaczęli zdobywać w społeczeństwie uprzywilejowaną pozycję - status celebryty - zaś zamawiającymi stali się, poza władcami, również zamożni mieszczanie. Sytuacja ta, wytworzyła trwające po dziś dzień popyt i podaż. Napędzani próżnością i ciekawością zamawiający uwieczniali swoje wizerunki, cechy i atrybuty dając pole uznanemu artyście do wpisania w obraz autorskiej interpretacji portretowanych. Sytuacja ta mogła dawać artyście zarówno powód do samozadowolenia, jak i przysporzyć bólu głowy, kiedy subiektywna prawda portretującego i portretowanego nie szły w parze.
Układ ten do złudzenia przypomina układ fotograf-model, gdzie zamawiający wybiera sobie wykonawcę zlecenia na podstawie jego wcześniejszych dokonań popartych obrazkami udostępnionymi w internecie. Zamawiająca osoba autorytarnie decyduje - ten oto fotograf jest godny uwiecznienia mojego wizerunku. Niestety, w przypadku portretu fotograficznego sytuacja znacząco się komplikuje. Łatwość i szybkość wykonania, czy wierność reprodukcji - cechy charakterystyczne dla fotografii - działają przeciw fotografującemu. Detale, które są i bywają przeoczone, wymykają się spod kontroli dodając nowych, nieplanowanych znaczeń. "Gęby" - wizualizacje wyobrażeń o sobie samym - serwowane przez fotografowanych nie muszą stać w zgodzie z wyobrażeniami fotografującego. Zaś wierność reprodukcji może ujawniać powierzchowne cechy fotografowanego, o których ten wolałby zapomnieć, w efekcie czego będzie wymagał od fotografującego dokonania zabiegów na fotografii, z którymi artysta może nie umieć się zgodzić.
Czasy nowoczesne dały artyście (malarzowi, fotografowi) pozycję pana i władcy, który robi co, i jak mu się podoba, a który powtarzając za Witkacym, wielkodusznie stwierdza, że zamawiający ma prawo portretu nie odebrać, ale zapłata się należy. Na pierwszy rzut oka widać, że sytuacja ma duży potencjał rodzenia konfliktów.

Kiedy czasy, narzędzia, relacje się komplikują, a wyobrażenia i oczekiwania stają przeciw sobie, to gdzie jest miejsce na poszukiwaną przeze mnie prawdę? Czy za pomocą jednego trzaśnięcia migawki można połączyć wszystkie te sprzeczności w jeden obraz? Cóż za hydra powstałaby wówczas?!

Czyż nie lepiej porzucić płonne nadzieje, zrezygnować z fotografii i zwyczajnie napisać:
"Ten wysoki, szczupły, długowłosy mężczyzna o zakrzywionym nosie, w średnim wieku to Łukasz Cyrus - nauczyciel języka angielskiego i miłośnik fotografii, który z upodobaniem oddaje się udrękom wspinaczki skałkowej i górskiej, by zmierzyć się z własnymi słabościami."

Cechy fizyczne, intelektualne i osobowości zarysowane są w sposób wystarczający, aby każdy czytający przy użyciu swojej wyobraźni zbudował sobie wystarczający obraz pozstaci.
Czemu ma służyć wierne oddanie szczegółów wyglądu zewnętrznego, kiedy ten w najmniejszym stopniu nie zdradza tego, co dzieje się w mojej głowie, a ponadto ulega szybkim i radykalnym zmianom w czasie i przestrzeni?

Przedstawiłem swój punkt widzenia na sprawę podczas spotkania przy herbacie i fotografii zorganizowanego przez Krzysztofa Szlapę i Kamila Myszkowskiego w Galerii Katowice przy ZPAF okręg śląski.
W oczach swoich rozmówców (licznie zgromadzonych) dostrzegłem niepewność, wątpliwość, czasem brak akceptacji, zaś w niektórych wypowiedziach pobrzmiewało echo niebezpiecznej tezy, że w kontekście fotografii prawda o wizerunku równa się prawdzie.
Szczęśliwie dla mnie i mojego punktu widzenia, były również głosy poparcia.
Łatwo dało się zauważyć, że opinie na temat portretu fotograficznego są mocno podzielone, a stopień akceptacji dla różnorodności jego form duży.

Czy zatem rozważania R.Barhesa o portrecie były niepotrzebne? Nie sądzę. Nie sądzę też, żeby były ostateczne (choć może teraz brzmieć to tak, jakbym przeczył sam sobie). Konfrontacja poglądów prowadzi do poszerzenia horyzontów, do rozwoju myśli.
Być może fotografia jest narzędziem tak wszechstronnym, że może służyć wszelkiej formie sztuki, bez żadnych ograniczeń.

Ja zaś myślę, po wczorajszych rozmowach i zważywszy na szczególne cechy fotografii, że jestem gotów sformułować podstawowy zamysł odklejonej fotografii portretowej.

Portretowa fotografia odklejona służyć będzie tworzeniu śladów przywołujących wspomnienia o ludziach. Wspomnienia zaś istnieją gdzieś w przestrzeni pomiędzy faktami, a nie-faktami. Ślad przywoła wspomnienie, a wyobraźnia dokona reszty.
Reguły, zasady? Nie będzie reguł i zasad. Tak jak człowiek może pozostawić po sobie ślad w dowolnej postaci, tak fotografia odklejona ten ślad swobodnie zapisze.

Dadaizm? Niech będzie.

Mniej więcej 35 lat temu podczas wakacji letnich w Pobierowie, tata wręczył mi dalmierzową Werrę z obiektywem Tessar 50mm i załadowanym slajdem, żebym mógł sportretować brata i kolegów stojących pod ścianą domu, w którym mieszkaliśmy. Nie wiedziałem, które ramki w wizjerze pokazują pole widzenia obiektywu 50mm, w efekcie wszyscy sportretowani zostali sprawiedliwie pozbawieni głów. Na zdjęciu, niczym sztachety w płocie stoją brat z kolegami bez głów. Po dziś dzień wiem który to który. Ślad pozostał, fakty mieszają się z nie-faktami, wyobraźnia przywołuje wspomnienie beztroski, rodziny, przyjaźni.

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

niedziela, 19 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

sobota, 18 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

piątek, 17 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

czwartek, 16 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

środa, 15 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

wtorek, 14 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Abstrakcja. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

czwartek, 9 lutego 2017

Znalezisko fotograficzne

O ambalażu, pokazywaniu palcem i fotografii odklejonej

Akt artystyczny. Kolorowa fotografia odklejona z cyklu "Marzenie". fot. Łukasz Cyrus
Akt artystyczny. Kolorowa fotografia odklejona z cyklu "Marzenie". fot. Łukasz Cyrus

Wykonanie fotografii ma, jak mi się zdaje, wiele wspólnego z aktem ambalażu czy pokazywania palcem. Fotografuję rzeczy, które mnie interesują, w jakiś sposób zwracają moją uwagę. Działanie to jest podobne do wskazania palcem w geście mówiącym "Patrz!".

Podobnie czyni artysta, który dokonuje aktu zasłonięcia rzeczy. Rzecz zasłonięta, pozostająca poza zasięgiem wzroku, wzbudza większą ciekawość niż rzecz odsłonięta. Obserwator, którego ciekawość została rozbudzona, zmuszony jest do interpretacyjnego wysiłku - zaczyna sam poszukiwać odpowiedzi na pytania o to, co kryje się za zasłoną i dlaczego zostało zasłonięte.

Fotografia odklejona działa podobnie. Zrywa obraz z rzeczy niczym szatę z człowieka, mówiąc "Patrz!", zachęcając tym samym do refleksji nad tym, cóż takiego fascynującego jest w tym, co było w tę szatę obleczone. Fotografia odklejona nie daje odpowiedzi na to pytanie, ale zachęca widza do jej poszukiwania, zachęca do interpretacji.

Ze względu na swoją plastyczną naturę, fotografia odklejona daje autorowi możliwość zawarcia w dziele wskazówek prowadzących odbiorcę do odkrycia prawdy. To tak, jak dopasować opakowanie do zawartości.

piątek, 3 lutego 2017

Kompozycja suprematyczna

Katowice. Strefa kultury. Fotografia czarno-biała. Koncept. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

czwartek, 2 lutego 2017

DiasShow 2017

Fotografia odklejona w Galerii Fotografii B&B


Nie z tej ziemi. Postindustrialny krajobraz Rudy Śląskiej. Niefiguratywna kompozycja abstrakcyjna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus
Nie z tej ziemi. Postindustrialny krajobraz Rudy Śląskiej. fot. Łukasz Cyrus
Wczoraj, późnym wieczorem, otrzymałem bardzo dobrą wiadomość - Fotografia odklejona zostanie zaprezentowana w Galerii Fotografii B&B w Bielsku-Białej w ramach 1 DiasShow 2017 - przeglądu prac fotograficznych w formie multimedialnej.
DiasShow jest częścią FotoArtFestival, który organizowany jest przez Fundację Centrum Fotografii i miasto Bielsko-Biała pod patronatem ZPAF.

Pokaz prac odbędzie się 17 lutego 2017 (piątek) w Bielsku-Białej (I etap) oraz 15 października 2017 podczas Maratonu Autorskiego FotoArtFestivalu w Bielsku-Białej (II etap).

Podczas pokazu zaprezentuję wybrane prace ze zbioru pt. "Nie z tej ziemi" przedstawiające osobiste i zupełnie odklejone spojrzenie na postindustrialny krajobraz Rudy Śląskiej.

Wszystkich, którzy mają ochotę spędzić sobotni wieczór na kontemplacji fotografii artystycznej zapraszam w imieniu własnym i organizatorów do Galerii Fotografii B&B w Bielsku-Białej.


Pokaz prac fotograficznych w formie multimedialnej.
17 lutego 2017 o godzinie 18:00.
Galeria Fotografii B&B, ul. 1 Maja 12, Bielsko-Biała.

wtorek, 31 stycznia 2017

Dzięki za wszystko

Dzięki za wszystko. Fotograficzna interpretacja tekstu Bartosza Kloska. Koncepcyjna fotografia portretowa. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus
Bartosz Klosek. fot. Łukasz Cyrus

Dzięki za wszystko


- Lekki? Co Ty tam znowu montujesz? Nie potrafisz na dupie usiedzieć… ja pierdolę
- Jeszcze tylko kilka spawów i będzie gotowe…

Dzięki za wszystko. Fotograficzna interpretacja tekstu Bartosza Kloska. Koncepcyjna fotografia portretowa. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus
Bartosz Klosek. fot. Łukasz Cyrus


Miało być o budowaniu potężnej kevlarowej kopuły, nowego domu, pięknego zimnego schronienia. Ale to chyba nie ma sensu. Prędzej czy później czas - ten czy inny - i tę kopułę zrówna z ziemią. Czy wtedy znajdą w niej mnie czy moje zwłoki - co za różnica, po tak długim czasie będę blady i sflaczały. Właściwie nie da się odróżnić już wtedy żywego od trupa, no bo jak siedzi się w jednym miejscu to, jakby nie było, umiera się powoli - czy to z zewnątrz czy w środku.

Możesz tak siedzieć i modlić się o kolejnego anioła, albo wstać i iść. Poznać świat ten, którego jeszcze nie znasz, ludzi i stać się znowu tym aniołem, którym byłeś kiedyś. Możesz…

Przeprosiłem dzisiaj za to jaki byłem kilka chwil temu, człowieka, a w zamian otrzymałem wzgardę i nieco śmiechu. Mała śmiechu garść, ale przybiła jak stutonowy głaz. I ten głaz rozbił się na miliony części na żwir i piach, i przeniknął we mnie jak woda w ziemię. Teraz ten głaz jest częścią mnie. Fakt, już mnie nie ma takiego jak kiedyś. Jestem twardszy - o ten głaz, silniejszy - o ten głaz, bardziej zimny niż przedtem - bo ten głaz mi ciepło zabiera. I jestem teraz takim głazem na nogach, tytanem miłości zaklętej w kamień. W żyłach płynie mi krew, a może to lawa, która za każdym razem kiedy wydostanie się na zewnątrz zamienia się w twardą skorupę i broni dostępu do tego, co najcenniejsze - bijącego ciągle gdzieś na dnie serca. 

Spoglądam dzisiaj z wyjątkowym spokojem wstecz, do tyłu o rok, do tyłu o dziesięć. Znajduję całą górę podobieństw, linii łączących fakty, miejsca i zdarzenia. Jak w tych dziecięcych kolorowankach, gdzie jedno trzeba połączyć z drugim. Jednym się udaje, innym nie. Ja ciągle myślę, że przecież każde z każdym połączyć można - trzeba tylko chcieć i soczyście pierdolić to, że te nitki się ciągle plączą.

RIOJA - to moje ulubione wino hiszpańskie. I czeskie określenie na wytrawne - suché. Gdzieś te czeskie korzenie ciągle we mnie tkwią. 

No ale nie o tym…

Tak, motyw czterech białych ścian przewija się jak znak krzyża przy modlitwie Moherowego Towarzystwa Przyjaciół Krzyża i będzie się przewijał - są wokoło. Zatem siedzę tu w tych czterech białych ścianach i zastanawiam się dlaczego nie uczę się na błędach. Dlaczego ciągle we mnie tyle wiary w to, że mogę odzyskać, wrócić, mieć na nowo?

Kamień. Te miliony drobinek kamienia, który przed momentem rozbił się o mnie przepływają z krwią do mózgu. Opadają ręce, nie można swobodnie trafiać w litery na klawiaturze. Uda, łydki i stopy zdają się być coraz bardziej odrętwiałe. Szczęka przyjmuje właśnie tysiące mikro mrówek na pokład, a oczy powoli łapią ostrość jak stary obiektyw bronica sterowany ręką, tą co to opadła przed momentem. 

I co? I nic. Wstaję powoli. Mimo, iż wydawało mi się już od kilku tygodni, że stoję. Łapię się oparcia sofy, krzesła, stołu i ściany. Sinead śpiewa, że nothing compares to mnie i jestem w stanie uwierzyć. 

Dlaczego? Chyba zdałem sobie sprawę, że w całym tym egoizmie, który noszę w sobie, ciągle szukam w tym życiu kogoś, kto będzie moim lustrzanym odbiciem. Przecież nie o to chodzi… 

Tak, jestem złym człowiekiem. Gdybym był dobry, cały czas byliby przy mnie ci ludzie co pięć, a może sześć lat temu. Gdzie oni są? 

Łatwo było być gwiazdą, kiedy wokoło były dziesiątki, setki ludzi gotowych klaskać na dźwięk porannego pierdnięcia. Bo tak było. Nigdy nie chciałem przestać być „dzieciakiem”. To samo przestało obowiązywać, dużo wcześniej niż zauważyłem. 

Dlatego wstaję z tej pieprzonej podłogi przy przyniskim stoliczku. Łapię się wszystkiego wokoło, naciskam klamkę i wychodzę. Gdzie? Nie wiem… Linda Perry śpiewa, że wychodzi na zewnątrz i pyta ten zasrany świat „O co tu chodzi?”… uwielbiam tę piosenkę i śpiewam ją sobie w każde urodziny od 25 roku życia… What’s going on? 

Zapalają się kolejne lampy na klatce schodowej… otwieram drzwi - ostatnie, które mi zostały, wychodzę. Trochę pada… idę. 

Rioja? Kamienie? Niełatwo. Idę. 

Leje jak skurwysyn.

- Ej! Lekki! - Lekki!!! 

Idę… ręka w górze…

- Dzięki! - za wszystko…

Bartosz Klosek


Zdjęcia oraz filmy są autorską interpretacją tekstu Bartka Kloska w wykonaniu Łukasza Cyrusa. 

Więcej tekstów Bartka znajdziesz na blogu (+18): 

Zdjęcia Łukasza zobaczyć można na blogach (+18): 

Zdjęcia wykonaliśmy w Miejskie Centrum Kultury w Ruda Śląska (Ruda Slaska) . Serdecznie dziękujemy za możliwość korzystania z pomieszczeń MCK. 

czwartek, 26 stycznia 2017

Rzeczywistość nie istnieje

O matematyce, abstrakcji i fotografii odklejonej


Rzeczywistość nie istnieje.
Istnieje tylko czas, przestrzeń i materia.

Niefiguratywna kompozycja abstrakcyjna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus
Niefiguratywna kompozycja abstrakcyjna. Czarno-biała fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

Materia, która przybiera w przestrzeni nieskończoną ilość form, ulega bezustannym przemianom w czasie.
Zgodnie z zasadą nieoznaczoności nie można dokładnie poznać czegoś, co bezustannie się zmienia. Stąd każdy obserwator wyciąga wnioski o napotkanej w przestrzeni materii na podstawie tego, co dostrzegł w danej chwili, pozostając jednocześnie nieświadomym tego, czego zobaczyć nie mógł, czy tego, czego już lub jeszcze nie ma. Skoro doświadczenia różnych obserwatorów materii pochodzą z różnych momentów w czasie, ich interpretacja tej materii musi się różnić. Dlatego rzeczywistość nie istnieje. Rzeczywistość jest rozczłonkowana na nieskończoną liczbę interpretacji, które mogą być do złudzenia podobne, ale nigdy takie same.

Jedynie matematyka i abstrakcja zdolne są do uniwersalnego opisu czasu, przestrzeni, materii i zjawisk, które między nimi zachodzą.

Fotografia abstrakcyjna daje możliwość wizualnego przedstawienia opisów uniwersalnych wytworzonych przez matematykę i abstrakcję.

Fotografia odklejona, korzystając z dorobku fotografii abstrakcyjnej i czerpiąc z zatrzymanej w czasie przestrzeni i materii jest językiem wizualnym służącym przedstawieniu jednej z możliwych interpretacji tej materii. Interpretacji, która należy do wykonującego zdjęcie artysty.

piątek, 30 grudnia 2016

Romby, trójkąty, kwadraty

Kompozycja suprematyczna. Romby, trójkąty, kwadraty. Katowice. Międzynarodowe Centrum Kongresowe. Fotografia koncepcyjna. Abstrakcja. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

wtorek, 20 grudnia 2016

Kompozycja suprematyczna

Kompozycja suprematyczna. Fotografia czarno-biała. Abstrakcja. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

piątek, 16 grudnia 2016

Klub Fotograficzny "Źródło"


Czas jakiś temu, ze trzy kwartały będzie, spotkałem się z kolegą moim Krzysiem, żeby rozważyć, co by było, gdybyśmy zaczęli fotografować razem. Pytanie było śmiałe, a odpowiedź niepewna, bo z obserwacji zdjęć wnioskować można, że poza miłością do fotografii nie mamy ze sobą nic wspólnego. Wszak Krzyś pod swoją skromną fizjonomią skrywa śmiałość do eksperymentów nieposkromioną, zaś wyniki tychże zdają się mówić, iż otaczająca nas rzeczywistość ma pewną, choć niegwarantowaną szansę rzeczywiście istnieć.

Niezrażeni różnicami rozpoczęliśmy niemrawo wspólne przedsięwzięcie fotograficzne.

Po jakimś czasie, gdy się już trochę dotarliśmy, uznaliśmy za dobry pomysł, by do grupy zaprosić kolegę Bartka, gdyż typ ten spojrzenie na rzeczywistość ma wnikliwe, krytyczne i zwykł nazywać rzeczy po imieniu. Niepokój budzić może jednak fakt, iż ze słów, czy obrazów tak prostolinijnie skomponowanych zionie absurd i zgnilizna, które przywykliśmy nazywać normalnością.

Dla zachowania równowagi, a może z obawy, że w trójkę łatwo stoczymy się w odmęty światów niepoznanych, wystosowaliśmy notę do kolegi Olka, który rzeczywistość wirtualną tak lekceważy, że nawet nie ma bloga. Jako człowiek stabilnej natury i postury, miał wprowadzić przeciwwagę psychofizyczną i wyrównując napięcia wewnątrz grupy, miał być łącznikiem z rzeczywistością całkiem realną. Szybko jednak okazało się, że Olek rzeczywistość realną traktuje równie lekceważąco, co wirtualną, stąd na jego zdjęciach mogą pojawiać się kształty, które nie przybliżają nikogo do poznania prawdy o fotografowanym przedmiocie.

Wrażliwi na świat i niepewni, czy wszystko jest z nim w porządku, zaczęliśmy fotografować źródło naszych emocji.


Jeśli nie wynika to z powyższego tekstu, Klub Fotograficzny "Źródło" zajmuje się fotografią. Raczej tą artystyczną, która daje nam możliwość wyrażenia siebie, zwrócenia uwagi na rzeczy nas nurtujące czy fascynujące, zaangażowania odbiorcy i nawiązania z nim dialogu, zachęcenia do własnej interpretacji prezentowanych treści. Bliska jest nam abstrakcja i eksperyment. Nawet jeśli zrobimy reportaż, to będzie to raczej nasza interpretacja zdarzenia niż suchy zapis faktów.
Jako miłośnicy fotografii pragniemy tworzyć obrazy dobre i piękne. Czym zaś jest piękno? Ono jest w oczach patrzącego.

Klub Fotograficzny "Źródło" to wspaniała oddolna inicjatywa miłośników fotografii Krzysia Stryja, Bartka Kloska, Olka Orszulika i Łukasza Cyrusa, których celem jest rozwój poprzez rozmowę, spotkanie, czytanie, słuchania i oglądanie.

Najmilsze w życiu jest robienie rzeczy niepotrzebnych.
Klub Fotograficzny "Źródło" na wernisażu wystawy fotografii "Rytmy" Anny Worowskiej w Bielskiej Galerii Fotografii B&B. Fotografia czarno-biała. Reportaż. fot. Łukasz Cyrus

Swoją działalność publicznie zainaugurowaliśmy naszą interpretacją fotograficzną wernisażu wystawy fotografii "Rytmy" Anny Worowskiej, którą obejrzeliśmy w Bielskiej Galerii Fotografii B&B.

Poza wycieczkami do galerii i burzliwymi dyskusjami, Klub Fotograficzny "Źródło" wykonuje również zdjęcia, które będzie zawsze można oglądać na fejsbukowej stronie Klubu.

wtorek, 13 grudnia 2016

Tatry

Tatry. Małe Ciche. Fotografia czarno-biała. Krajobraz. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

sobota, 10 grudnia 2016

Cisza nocna

Cisza nocna. Małe Ciche. Księżyc nad lasem. Koncepcyjna fotografia krajobrazu. Solaryzacja. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Górskie rytmy

Giewont. Zimowa fotografia krajobrazu górskiego. Tatry. Zakopane. Polska. fot. Łukasz Cyrus

niedziela, 4 grudnia 2016

Tatrzański rytm

Tatrzański rytm. Zimowa fotografia krajobrazu. Zakopane. Polska. fot. Łukasz Cyrus

sobota, 3 grudnia 2016

Górska abstrakcja

Górska abstrakcja. Czarno-biała fotografia krajobrazu. Tatry zimą. Polska. fot. Łukasz Cyrus

wtorek, 29 listopada 2016

Czerwienne

Czerwienne, Małopolska, Polska. Czarno-biała fotografia krajobrazu. fot. Łukasz Cyrus

niedziela, 27 listopada 2016

Pragnienie

Czerwienne, Małopolska, Polska. Zima. Czarno-biała fotografia krajobrazu. fot. Łukasz Cyrus

wtorek, 22 listopada 2016

Wernisaż w kieleckiej galerii BWA

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF. Czarno-biała fotografia abstrakcyjna. fot. Łukasz Cyrus
Przestrzeń miejska Bielsko-Biała

Czas jakiś temu zebrałem się na odwagę i wysłałem na konkurs trzy zdjęcia reprezentatywne dla moich aktualnych zainteresowań fotograficznych. Jako, że konkurs organizowany jest przez kielecką galerię BWA, ZPAF i prezydenta miasta Kielce, spodziewałem się wysokiej jakości nadesłanych prac i dużej konkurencji.

Jakże wielkie i miłe było moje zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się, że po przejściu wstępnych eliminacji, jedno z nadesłanych przeze mnie zdjęć zostało przyjęte do konkursu. Kilka dni później otrzymałem wiadomość, że zdjęcie to zostało wybrane do wystawy pokonkursowej, która zostanie zaprezentowana w galerii BWA w Kielcach. Wraz z wiadomością otrzymałem zaproszenie na wernisaż, z którego oczywiście skorzystałem.

Sam udział w tak świetnej wystawie to dla mnie niebywały zaszczyt, zaś katalog do wystawy, w której moje zdjęcie również znalazło swoje miejsce, to więcej niż marzyłem.

Wydarzenie jak to, jest ważnym elementem rozwoju osobistego. Pozwala skonfrontować swoje wyobrażenia i przemyślenia z innymi twórcami, poddać się ocenie mądrym i doświadczonym jurorom, a zatem nabrać pokory wobec dokonań innych, poszerzyć horyzonty i złapać wiatr w żagle.

To bez wątpienia moje największe dotychczasowe osiągnięcie w dziedzinie fotografii.

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF.

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF.

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF.
Wystawa "Definicja przestrzeni" w galerii BWA w Kielcach

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF.
Wystawa "Definicja przestrzeni" w galerii BWA w Kielcach

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF. Katalog wystawy.
Katalog wystawy "Definicja przestrzeni"

Wernisaż pokonkursowej wystawy XVII Międzynarodowego Biennale Krajobrazu w Kielcach. Definicja przestrzeni. BWA. ZPAF. Katalog wystawy.
Katalog wystawy "Definicja przestrzeni"