wtorek, 30 lipca 2019

Nadfotografia - Pejzaż odklejony

Relacja z otwarcia wystawy fotografii odklejonej Klubu Fotograficznego "Źródło"


Nadfotografia - Pejzaż odklejony - Relacja z otwarcia wystawy fotografii odklejonej Klubu Fotograficznego "Źródło".
Panel dyskusyjny poprzedzający otwarcie wystawy.
fot. Sandra Metryka, 2019.
22 lutego 2019 roku o godzinie 18:00 członkowie Klubu Fotograficznego "Źródło" - Bartek Klosek, Olek Orszulik, Krzyś Stryj i Łukasz Cyrus z wielką radością otwarli kolejną wystawę fotografii odklejonej.

Był to dla nas fantastyczny wieczór. Po miesiącu wytężonej pracy i wielkich perypetiach natury technicznej, wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik. Prace znalazły się na ścianach, wino w kieliszkach, ciastka w brzuchach naszych gości, a w tle, na ekranie migotał film podsumowujący dwa ostatnie lata działalności Klubu.

Wernisaż był dla nas okazją do zaprezentowania się szerszej publiczności - po raz kolejny wyjechaliśmy z wystawą poza nasze rodzinne miasto. Dzięki temu nowe osoby, z okolic Katowic, mogły zapoznać się z naszą twórczością. Wielki udział w tym wydarzeniu mieli Krzysztof Szlapa - kurator naszej wystawy i Kamil Myszkowski, którzy bardzo zręcznie prowadzili rozmowę z członkami Klubu podczas panelu dyskusyjnego.

Zapraszam do oglądania naszego filmu prezentowanego podczas wernisażu, jak również dokumentacji fotograficznej tegoż wydarzenia.

Łukasz Cyrus, 2019



niedziela, 28 lipca 2019

Momenty wybrane

Landszafty, chwile i kadry Aleksandra Orszulika


"Landszafty". fot. Aleksander Orszulik, 2019.
"Landszafty". fot. Aleksander Orszulik, 2019.
Przypominam, że są i jednocześnie gorąco zachęcam do oglądania prac plenerowych Olka Orszulika wykonanych w maju bieżącego roku w Salzburgu. Wszystkie albumy naszego klubowego mistrza pejzażu są dostępne na stronie www.fotografiaodklejona.pl.

Cykl albumów Olka obejmuje:


Pozostałe albumy można oglądać w zakładce Salzburski Plener Fotograficzny na stronie fotografiaodklejona.pl

Łukasz Cyrus, 2019

piątek, 26 lipca 2019

Wiatr

Pomiędzy osobistym a uniwersalnym


Szum wiatru w koronach drzew w parku może przywoływać wspomnienie szumu morza u kogoś, kto był nad morzem, a to może przypominać mu o czasie tam spędzonym, albo o osobie, z którą ten czas przeżył. U kogoś, kto nad morzem nie był, ten sam szum wiatru może przypominać o chwilach spędzonych w lesie, albo o wycieczce na Jurę.

Szum wiatru w koronach drzew w parku jest wystarczająco uniwersalny, by stać się bardzo osobistym dla każdego.

Chciałbym, żeby moje fotografie były jak szum wiatru. Moim narzędziem jest Fotografia Odklejona.

Łukasz Cyrus, 2019

Szum wiatru - pomiędzy osobistym a uniwersalnym. Esej o Fotografii Odklejonej. Tekst i fotografia: Łukasz Cyrus, 2019.
"Wiatr". fot. Łukasz Cyrus, 2017.

środa, 24 lipca 2019

Aparat jako narzędzie namysłu

Między formą a treścią


"Aparat jako narzędzie namysłu - między formą a treścią" - esej o fotografii. Tekst i zdjęcia: Łukasz Cyrus, 2019.
"Wyjść poza". Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus, 2019.
Zdjęcia robi się dziś zbyt łatwo. Zbyt szybko. Cała ta technologia upakowana w "magiczne pudełka pamięci" sprawia, iż myślenie staje się niepotrzebnym balastem podczas fotografowania. Pstryk, pstryk, pstryk, zdjęcia wpadają do pudełka, zawsze piękne, ostre i kolorowe. Lecz cóż one znaczą?

Dawniej nie sięgałem po aparat, kiedy nie miałem nic do powiedzenia. Nie robiłem zdjęć pamiątkowych. Byłem zbyt młody, by dostrzegać ich wartość. Zresztą, zawsze ktoś obok je robił. Później postanowiłem rozwinąć swój warsztat, stać się bardziej uniwersalny, nabrać zręczności. Wypełzłem więc z ciemnego studia na światło dzienne i nabywałem wprawy. Fotografowałem wszystko. Wyprodukowałem dziesiątki tysięcy zdjęć. Nabrałem zręczności, refleksu. Nie straciłem refleksji. Na szczęście.

Dziś łatwo jest sięgać po aparat nie mając nic do powiedzenia. Zawsze jest coś do sfotografowania. Na zdjęciu zawsze "coś" widać, a co to oznacza, niech się martwi odbiorca. Przecież zdjęcie jest warte więcej niż tysiąc słów. Nie wiadomo niestety których słów. Język ma ich zbyt dużo, by zgadnąć.

Aparat fotograficzny może działać dwojako - rejestrować na potem, lub objawiać, co przedtem.

Jeśli na potem, trudność jest większa. Nie zawsze jest łatwo odgadnąć, co pchnęło mnie do zrobienia zdjęcia. Na pamiątkę? Czy może coś mi się wówczas przypomniało? Może jakaś książka, film jakiś, myśl czy historia? W głowie człowieka sporo się mieści. Lepiej się dobrze zastanowić, kiedy wyzwalam migawkę. Otwarcie migawki jest jednocześnie otwarciem umysłu. Kurtyna w górę i widać kim jestem, skąd przybyłem i co wiem. To teatr, w którym sceną moje życie, aktorem ja sam, historią moje losy. Pisząc ten esej, zrozumiałem, dlaczego migawka ma kurtynę. W aparatch "głupawkach" jej nie ma. Zabawne.

Jeśli, co przedtem, to łatwiej. Na podobieństwo malarza, reżysera czy powieściopisarza, konstruuję swoje dzieło, opowieść, historię. Jednym zdjęciem, dwoma, albumem, książką, pokazem. Także i to dzieło mnie zdradza, obnaża i mówi kim jestem, ale łatwiej jest je zrozumieć - nie mogę go stworzyć, póki nie pojmę, co chcę powiedzieć.

Lepiej zwolnić z tymi zdjęciami. Dobrze zastanowić się po co je robię. Co oznaczają, o czym mówią. Co mówią o mnie. Niech lepiej aparat stanie się narzędziem namysłu, miast bezmyślnego pstrykania.

Refleksje, o których tu piszę, naszły mnie w kwietniu tego roku, po plenerze fotograficznym w Muzeum Śląskim zorganizowanym przez kolegę ze ZPAF Krzysia Szlapę dla swoich słuchaczy z warsztatów fotograficznych. Kursanci otrzymali od nauczyciela listę zadań fotograficznych do wykonania i na sygnał otwarcia pleneru ruszyli na łowy. Obserwowałem ich bieganinę i słuchałem pstrykania migawek. Polowali. Wszyscy bardzo zręczni myśliwi. Na szczęście też bardzo mądrzy ludzie. Podczas spotkania poplenerowego ponad pięknymi zdjęciami grzmiała dyskusja. Było o czym rozmawiać i było z kim.

Zdjęcia zrobiłem i ja. Nie biegałem. Swoim sposobem, tkwiłem w jednym miejscu ponad dwie godziny i próbowałem zrozumieć, cóż ta przestrzeń wokół do mnie mówi, jakie myśli prowokuje. Otóż te właśnie, o których dziś piszę. Fotograficznie ująłem je w "Trzech Krytykach" i cyklu "Granice wyobraźni". Zdjęcia uzupełniłem słowem, które poniżej.


Wszystkie wysiłki Fotografii Odklejonej skupiają się na poszukiwaniu drogi wyjścia z ograniczeń własnej wyobraźni. Na przekroczeniu pozornie niemożliwego, by zrozumieć istotę rzeczy ukrytą pod matnią pozorów. Fotografia Odklejona to próba wyjścia z labiryntu przyzwyczajeń, ograniczeń, barier, uprzedzeń i zahamowań. To poszukiwanie nitki i drogi do kłębka.


Łukasz Cyrus, 2019

poniedziałek, 22 lipca 2019

Obraz jest wszystkim

Coś, w co chcemy wierzyć


"Obraz jest wszystkim" - esej o obrazach wytworzonych. Plener ZPAF Okręg Śląski, Ostrawa 2019. Tekst i fotografie: Łukasz Cyrus, 2019.
Plener ZPAF, Ostrava 2019. fot. Łukasz Cyrus
Pomiędzy tym, co jest, a tym, co chcielibyśmy, żeby było jest przepaść. Doświadczamy tego każdego dnia, często nie zwracając uwagi na rozjazd pomiędzy obrazem świata, a samym światem. Pewnie tak jest łatwiej i bardziej zdrowo dla umysłu. Tworzymy sobie iluzje i wyobrażenia o otaczającej nas rzeczywistości, by móc ją znieść. Żyjemy w świecie obrazów. Obrazów technicznych, powiedziałby Flusser. Dobrze, że potrafimy korzystać z wyobraźni, w przeciwnym razie odeszlibyśmy od zmysłów, gdyby przyszło nam brać wszystko takim, jakim jest.

W miniony weekend wybrałem się na plener fotograficzny Okręgu Śląskiego ZPAF do pobliskiej Ostrawy zwiedzać Dolne Vitkovice. Pomysł to zdumiewający dla kogoś, kto z okna własnego mieszkania, co rano podczas porannej owsianki, podziwia wielki piec Huty Pokój. Do Huty Pokój jednak, póki co, wejść nie mogę, do huty w Ostrawie owszem.

Od zewnątrz jest źle, od środka jest jeszcze gorzej. Administrator Huty Pokój miłosiernie zadbał o wysoki płot, który oszczędza mi widoku szczegółów. Zarządca w Ostrawie bezlitośnie płoty usunął.

Wycieczka odbija mi się niestrawnością moralną do teraz. Obraz tego mikro świata jest przerażający. Żadne inne zwierze na tej planecie nie doprowadziło swojego otoczenia do niczego, co przypomina obraz zastany w Vitkovicach. 

Tylko, co z tym zrobić? Przemysł nie powstał przecież za sprawą ciemnych mocy, ale z potrzeb człowieka. Produkujemy, konsumujemy, zużywamy i niszczymy, by żyć. Dla własnego zdrowia psychicznego, jedynym ratunkiem jest wyparcie. Dolne Vitkovice, na podobieństwo innych zdegradowanych obszarów przemysłowych rozsianych po całej Europie, zmienia się w wesołe miasteczko. Obiekty poprzemysłowe stają się domem dla pięknych galerii goszczących wspaniałe ekspozycje, przepastnych sal konferencyjnych, obiektów sportowych i rekreacyjnych, restauracji i barów, czy organizowanych z niewyobrażalnym rozmachem imprez masowych. Potencjał biznesowy, marketingowy czy PR-owy jest nieograniczony.

To, co brzydkie, staje się piękne. Zrujnowane, odżywa. Ponure, dostaje kolorów. Bezużyteczne, znów służy. Służyło dawniej, służy i dziś. Służy naszej konsumpcji. Skonsumowaliśmy stal, teraz konsumujemy zniszczenie. Aby dobrze smakowało, potrzebny jest dobry obraz.

Obraz jest wszystkim.

Łukasz Cyrus, 2019

sobota, 20 lipca 2019

Wycieczka do Austrii

Gdzie pójść i co zobaczyć w Salzburgu


Gdzie pójść i co zobaczyć w Salzburgu - wizualny przewodnik po mieście i okolicy. fot. Łukasz Cyrus, 2019. Pałac Mirabell, Salzburg. fot. Łukasz Cyrus, 2019
Pałac Mirabell, Salzburg. fot. Łukasz Cyrus, 2019
Spędziwszy kilka przyjemnych dni w stolicy Salzburgerlandu zebrałem garść informacji o tym, gdzie pójść, co zobaczyć i czego skosztować będąc w mieście. Nie jest to blog podróżniczy, więc rozpisywał się nie będę. Zamieszczam za to link do albumu fotograficznego, który posłużyć może jako wizualny przewodnik. Odwiedzone przeze mnie miejsca oznaczone zostały w albumie, co ułatwi ich odnalezienie.

Jedyną informację praktyczną, jaką tu zamieszczę, jest kwestia parkowania w mieście. Parkingi miejskie są drogie. Alternatywą są darmowe parkingi poza miastem i dojazd autobusami, z których część jest bezpłatna dla posiadaczy SalzburgCard - linie bezpłatne wyszczególnione są w ulotce karty. Możliwość druga, dla tych bez karty, to parking w Browarze Augustianów. Po pierwsze, nie ma w Salzburgu lepszego miejsca na spotkanie lokalnej tradycji i kultury kulinarnej - serwowane potrawy są szczere, proste i obfite. Po drugie, posiłki jada się tam w olbrzymich salach biesiadnych przy długich ławach, dzięki czemu nie sposób nie poznać współbiesiadników - przekrój jest pełny. Po trzecie, konsumpcja tradycyjnie warzonego piwa lanego z beczki jest tu równie oczywista jak kontestacja pieczonych żeberek z musztardą. Po czwarte, wszelka konsumpcja nagradzana jest darmowym parkowaniem na czas 20h, a parking jest niemalże na Starym Mieście. To chyba wystarczy.


Łukasz Cyrus, 2019

czwartek, 18 lipca 2019

Czwarty Zeszyt Salzburski

Plener salzburski "Źródła"


Plener salzburski Klubu Fotograficznego "Źródło", 2019. fot. Łukasz Cyrus.
Plener "Źródła" Salzburg 2019. fot. Łukasz Cyrus
Czwarty z czterech Zeszytów Salzburskich oddaje sprawiedliwość miastu. Salzburg jest piękny, bogaty i dobrze zorganizowany. Co najważniejsze, to miasto jest przyjazne ludziom. Tak mieszkańcom, jak i turystom.

Łukasz Cyrus, 2019

wtorek, 16 lipca 2019

Trzeci Zeszyt Salzburski

Plener salzburski "Źródła"


Plener salzburski Klubu Fotograficznego "Źródło", 2019. fot. Łukasz Cyrus.
Plener "Źródła" Salzburg 2019. fot. Łukasz Cyrus
Trzeci z czterech Zeszytów Salzburskich to obraz miasta oczami gościa. Salzburska Starówka to istny labirynt uliczek i sekretnych przejść utkany pośród kilkusetletnich kamienic, kościołów, cmentarzy, pałaców i zamków. Uliczki są ciasne, a kamienice strzeliste. Z głową zadartą ku górze przechadzam się ciesząc spektaklem światłocienia.

Łukasz Cyrus, 2019

niedziela, 14 lipca 2019

Drugi Zeszyt Salzburski

Plener salzburski "Źródła"


Plener salzburski Klubu Fotograficznego "Źródło", 2019. fot. Łukasz Cyrus.
Plener "Źródła" Salzburg 2019. fot. Łukasz Cyrus
Drugi z czterech Zeszytów Salzburskich zbliża się do miasta. W pięciu ujęciach próbuję zawrzeć istotę tego miejsca. Z uwagi na uwarunkowania geograficzno-historyczne, Salzburg stanowi niezwykle zręczną układankę, w której klockami są zabudowania i losy ich mieszkańców. Żaden centymetr kwadratowy nie może się marnować, zaś dbałość o jego właściwe wykorzystanie jest odzwierciedleniem austriackiego zamiłowania do porządku.

Łukasz Cyrus, 2019

piątek, 12 lipca 2019

Pierwszy Zeszyt Salzburski

Plener salzburski "Źródła"


Plener salzburski Klubu Fotograficznego "Źródło", 2019. fot. Łukasz Cyrus.
Plener "Źródła" Salzburg 2019. fot. Łukasz Cyrus
Pierwszy z czterech Zeszytów Salzburskich to najbardziej abstrakcyjny z zeszytów. Stanowi zbiór obrazów powstałych z wyrwania wizerunków miasta z kontekstu, a także ich przetworzenia i zestawienia w dyptyki. Album jest zapisem wrażenia jakie Salzburg na mnie wywarł i próbą przeniesienia tego wrażenia na odbiorcę. Nie narzucam. Oferuję swoje spojrzenie.

Łukasz Cyrus, 2019

środa, 10 lipca 2019

Salzburski plener fotograficzny

Plener Klubu Fotograficznego "Źródło" - Salzburg 2019


Plener Klubu Fotograficznego "Źródło" - Salzburg 2019. Fotografia odklejona. fot. Łukasz Cyrus, 2019.
Plener "Źródła" - Salzburg 2019. fot. Łukasz Cyrus
Majówkę 2019, Klub fotograficzny "Źródło" spędził w austriackim Salzburgu. Nasz pięciodniowy pobyt obfitował głównie w zwiedzanie tej perły barokowej architektury i sztuki, ale nie zabrakło czasu na fotografowanie. Na stronie www.fotografiaodklejona.pl, zamieszczam linki albumów powstałych w wyniku tego jakże udanego wyjazdu.

Już dziś oglądać można trzy albumy Olka Orszulika - Landszafty, Plener "Źródła" i Momenty wybrane. Albumy te, w wizualnej pigułce upamiętniają nasze doświadczanie alpejskiej przyrody, austriackiej kultury, a także nasze małe chwile, które przełożyły się na wielkie wspomnienia.

Ja zapraszam do oglądania Czterech Zeszytów Salzburskich, których zawartość zawieszona jest pomiędzy zwiedzanym miastem, a osobistym jego doświadczaniem. Poza Zeszytami, przygotowałem również album wspominkowy o prostym tytule KF "Źródło" - Plener salzburski 2019, w którym zebrałem obrazki różne, a będące wspomnieniem przeżytej przygody i fragmentarycznym opisem miejsca, w którym się znaleźliśmy.

Ciągle czekamy na digitalizację materiałów plenerowych Krzysia Stryja, który jak to ma w zwyczaju, przygotował pracę analogową - drukowany album wizualnych metafor, zagadek, łamigłówek i baśni. Miałem tegoż zina w rękach i zaręczam, że jest pracą niezwykłej urody, stąd mam wielką nadzieję, że niebawem znajdziemy sposób, by godnie zaprezentować go w internecie.


Łukasz Cyrus, 2019

czwartek, 4 lipca 2019

To był piękny wieczór

Wspomnienie wernisażu "Dotknięcia pustki"


"Dotknięcie pustki" - relacja z otwarcia wystawy fotografii odklejonej w Galerii Pustej cd. Łukasz Cyrus, 2019.
"Dotknięcie pustki" - otwarcie wystawy w Galerii Pustej cd.
fot. Kamil Myszkowski, 2019.
To był piękny wieczór. Na pewno dla mnie. Mam nadzieję, że dla gości też. Nikt się nie skarżył.

Pomimo terminu już wakacyjnego i poniedziałku, o rekordowych upałach nie wspomnę, do Galerii Pustej cd. przybyło wielu gości. Rodzina, znajomi, miłośnicy fotografii i sympatycy Galerii Pustej. Wszyscy spotkali się, by spędzić miło czas - porozmawiać, napić się wina (było Proseco i Muscat, dobrze schłodzone i orzeźwiające), zjeść truskawek i zerknąć na zdjęcia. Na moment zbliżyliśmy się do pustki - czas przyjemnie zwolnił, obowiązki... nagle nie było obowiązków, wino cieszyło, a pod koniec dnia temperatura spadła wraz letnim deszczem.

Tak powinno być na co dzień, nie tylko podczas wernisaży, ale skoro nie może być tak zawsze, to dobrze, że mamy wernisaże.


Łukasz Cyrus, 2019

poniedziałek, 1 lipca 2019

Dotknięcie pustki

Wernisaż wystawy fotografii odklejonej


"Dotknięcie pustki" już dziś.

Wernisaż o 18:00. Galeria Pusta cd. - ulica Fabryczna 37, Jaworzno.


Łukasz Cyrus, 2019

"Dotknięcie pustki" - Wernisaż wystawy fotografii odklejonej w Galerii Pustej cd. fot. Łukasz Cyrus, 2019.
"Dotknięcie pustki" - Wernisaż wystawy fotografii odklejonej w Galerii Pustej cd. fot. Łukasz Cyrus, 2019.