Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klub Fotograficzny "Źródło". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klub Fotograficzny "Źródło". Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2026

Konkurs Fotografii Górskiej „Lawiny” 2026

Zmierzch


Po raz dwudziesty Rudzkie Stowarzyszenie Inicjatyw Niebanalnych In‑nI oraz Klub Fotograficzny „Źródło” z Rudy Śląskiej zapraszają wszystkich miłośników gór – zawodowców i amatorów – do nadsyłania swoich prac na konkurs fotograficzny o tematyce górskiej.

Tegoroczny temat konkursu to: „Zmierzch”.


Zmierzch – z jednej strony koniec pięknej historii dnia, okraszony feerią kolorów, mozaiką chmur i obłoków, ostatnimi odbijającymi się czerwieniami i żółciami słońca, które schowało się za horyzont. Z drugiej strony to moment przejścia w ciszę, stan odpoczynku, nabierania sił i czekania na brzask. Jak widz czekający na zmierzch z zachwytem i nadzieją na mistyczny zielony promień tuż przed jego pojawieniem się, tak i my czekamy na Wasze prace interpretujące temat.

Do udziału zapraszamy zarówno twórców fotografii klasycznej, jak i tych, którzy eksperymentują, tworzą obrazy kreacyjne, konceptualne czy symboliczne. Tegoroczny temat stawia na subiektywność spojrzenia, a nie topograficzną precyzję.

Jurorzy – z Klubu Fotograficznego „Źródło” – jak co roku z uwagą i otwartością podejdą do każdej nadesłanej pracy. Najlepsze zdjęcia zostaną wydrukowane na koszt organizatora i zaprezentowane podczas uroczystego wernisażu w Galerii „Fryna” w Śląskim Teatrze Impresaryjnym im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej 20 listopada 2026 roku o godz. 17:30. Wystawę zamknie finisaż 3 grudnia o godz. 18:00.

Fotografie na konkurs (maks. 3) wysyłamy pocztą elektroniczną na adres kfg.lawiny@gmail.com do dnia 18 października 2026. Szczegóły techniczne znajdują się w Regulaminie KFG „Lawiny” 2026.

Szczegóły na blogu konkursowym:

Plakat Konkursu Fotografii Górskiej „Lawiny” 2026 - Zmierzch.
Projekt: Bartosz Klosek

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

piątek, 22 maja 2026

Rezonans rozpadu

Kiedy forma przestaje mamić, zaczyna się doświadczenie szczeliny


Żyjemy w cieniu pęczniejącej geometrii pychy. Współczesność, napięta do granic możliwości przez autorytarne gesty tych, którzy mienią się architektami ładu, zaczyna trzeszczeć w szwach. Jednak sztuka, która próbuje ten stan jedynie zreferować, ponosi klęskę – staje się publicystyką, kolejną warstwą informacyjnego szumu. Prawdziwy niepokój rodzi się tam, gdzie obraz odkleja się od dosłowności, by stać się czystym zapisem napięcia.

Wystawa Klubu Fotograficznego „Źródło” "Brzmienie ciszy" w przestrzeniach Urzędu Miasta Ruda Śląska nie jest zbiorem niezależnych dokumentów. To jeden, wielowarstwowy Akord. To rezonans świata, który na naszych oczach dąży do samounieważnienia, rozpisany na cztery uderzenia w tę samą strunę.

Cztery strony milczenia


Tkanka tej ekspozycji utkana jest zarówno ze słów, jak i z rezygnacji z nich. Ta dwoistość buduje wewnętrzne, dramatyczne napięcie.

Powłoka i tusz. Pierwsze dotknięcie rzeczywistości przychodzi z gęstym, lepkim rytuałem, o którym mówi Bartosz Klosek w swoim „Czernidle”. To opowieść o nieustannym maskowaniu pustki, o codziennym barwieniu i zacieraniu śladów, byle tylko nie ujrzeć surowej prawdy. Czernidło to strefa komfortu, w której kultura próbuje zamalować swój własny strach.

Architektura pozoru. W ten pejzaż wchodzą prace Aleksandra Orszulika, który rezygnuje z komentarza, pozwalając mówić samej strukturze. Jego obecność w Akordzie to surowy rygor linii i podziałów. To rozpaczliwa, czysto ludzka próba ustrukturyzowania chaosu, zamknięcia lęku w bezpiecznych, geometrycznych ramach. Ta cisza projektuje iluzję, że nad światem da się jeszcze zapanować za pomocą czystej formy.

Topografia niepokoju. Z tą formalną dyscypliną kontrastuje niemy zapis Krzysztofa Stryja. Jego obrazy wprowadzają do Akordu element widmowy – przestrzeń, która została odarta z neutralności i przesiąkła wewnętrznym dramatem. Krajobraz i miejsce stają się tu teatrem psychicznym, w którym każdy kąt i każda płaszczyzna zdają się drżeć w oczekiwaniu na uderzenie. To topografia po katastrofie, która jeszcze się nie wydarzyła, ale już jest obecna w powietrzu.

Zderzenie i ślad. Finał tego tąpnięcia materializuje się w „Duchach przyszłości” Łukasza Cyrusa. To tutaj absolut „Supremacji” napiera na kruchą powłokę, doprowadzając do pęknięcia formy, podczas gdy bezradna „Koalicja schyłku” kruszy się poza linią własnego frontu. To, co u Orszulika było porządkiem, a u Stryja przeczuciem, tutaj staje się ostatecznym procesem erozji.

Pytanie o resztę


Wizualne milczenie Aleksandra Orszulika i Krzysztofa Stryja działa w tym zestawie jak spoiwo – udowadnia, że najgłębsze traumy cywilizacji nie potrzebują literackiej narracji. Kiedy zdejmiemy z twarzy warstwy społecznego czernidła, kiedy pękną geometryczne klatki, w których próbujemy się schronić, i kiedy przestrzenie wokół nas ostatecznie zastygną w wyczekiwaniu – co tak naprawdę pozostanie?

Wystawa „Źródła” nie oferuje ukojenia ani łatwego moralizatorstwa. Nie wskazuje winnych palcem, bo winna jest sama struktura pychy, którą jako ludzkość nasycamy każdego dnia. Stawia widza w punkcie krytycznym, przed pękniętym zwierciadłem geometrycznego świata, i zmusza do zadania sobie jednego, fundamentalnego pytania:

Czy w świecie, który z taką konsekwencją kruszy własne fundamenty, potrafimy ocalić coś więcej niż tylko powidoki naszej obecności?

Odpowiedź nie pojawi się na ścianach galerii. Ona musi wybrzmieć w Was.

Wystawę można oglądać na I piętrze Urzędu Miasta Ruda Śląska w godzinach pracy UM.

"Duchy przyszłości". fot. Łukasz Cyrus, 2018. Fotografia abstrakcyjna. Zaciek białej farby na pękającym betonowym murze pokrytym w połowie szarą, pękającą farbą, w drugiej połowie surowy beton.
"Duchy przyszłości". fot. Łukasz Cyrus, 2018.

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

poniedziałek, 18 maja 2026

Zwierzęta okiem obiektywu 2026 — młode spojrzenia, wielkie emocje

Smartfony w dłoń i świat na wyciągnięcie ręki — jak młodzi fotografują naturę


Konkurs „Zwierzęta okiem obiektywu” pokazał, że fotografia młodzieży to nie tylko technika, lecz przede wszystkim wrażliwość — od podwórkowych kotów po dalekie, egzotyczne spotkania.


Kolaż dziewięciu zdjęć konkursowych: portrety zwierząt, ujęcia z natury, detale piór i futra, barwne kadry, różnorodność stylów.
VII Międzyszkolny Konkurs Fotograficzny
"Zwierzęta okiem obiektywu" 2026.
Fotografia młodych autorów ma dziś dwie twarze: z jednej strony codzienna dostępność aparatów w smartfonach, z drugiej — ciekawość świata, która pcha w dalekie podróże i do egzotycznych krajów. W obu przypadkach najważniejsze jest oko — umiejętność zatrzymania chwili.

Na wystawie zobaczyliśmy zarówno intymne portrety zwierząt z osiedlowych trawników, jak i zdjęcia, które przywodzą na myśl opowieści z dalekich wypraw. Pasja nie potrzebuje drogiego sprzętu, a empatia wobec świata przyrody zaczyna się od uważnego spojrzenia.

Jury doceniło różnorodność i odwagę w wyborze tematów. Nagrody trafiły do autorów, którzy potrafili połączyć technikę z opowieścią — a to najlepszy dowód, że fotografia młodzieży ma się dobrze i potrafi nas zaskoczyć.

Laureatami tegorocznego konkursu są:

  • Nagroda I: Natasza Knapik SP 65 w Katowicach - "Było nie schodzić, to teraz nie trzeba byłoby wychodzić."
  • Nagroda II: Jagoda Gorzela SP 58 w Katowicach - "Motyle."
  • Nagroda III: Adam Dzięciołowski SP 38 w Bytomiu - "Przybij piątkę Lipton!"

Jury w składzie:

  • Przewodniczący: Łukasz Cyrus (ZPAF, KF "Źródło").
  • Członkowie: Aleksander Orszulik (ZPAF, KF "Źródło"), Krzysztof Stryj (KF "Źródło), Bartosz Klosek (KF "Źródło").

Organizatorami Międzyszkolnego Konkursu Fotograficznego "Zwierzęta okiem obiektywu" są:


Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

piątek, 15 maja 2026

Róża Talentów 2026 dla Klubu Fotograficznego "Źródło"

Wieczór inspiracji w DK Bielszowice — nagroda, spotkania i plany na fotograficzną przyszłość


W piątkowy wieczór 15 maja odebraliśmy z dumą Różę Talentów 2026.


Bartosz Klosek i Łukasz Cyrus odbierają Różę Talentów 2026 dla Klubu Fotograficznego "Źródło"..
Bartosz Klosek i Łukasz Cyrus
odbierają Różę Talentów 2026.
W piątkowy wieczór, 15 maja, znaleźliśmy się wśród świateł i kwiatów sceny Domu Kultury Bielszowice — z dumą przyjęliśmy wiadomość, że Klub Fotograficzny Źródło został wyróżniony Różą Talentów 2026. Było nam bardzo miło być zaproszonymi na galę i wziąć udział w tym wydarzeniu; nagrodę w imieniu klubu odebrał Bartosz Klosek, a ja miałem przyjemność uczestniczyć w uroczystości jako gość.

Gala okazała się czymś więcej niż tylko formalnym wręczeniem statuetki. To była okazja do spotkań — z ludźmi, którzy na co dzień działają w różnych obszarach kultury, z organizatorami, z artystami. W krótkich rozmowach między toastami i oklaskami wyczuwało się autentyczne zainteresowanie tym, co robimy. Te wymiany inspirują bardziej niż niejeden wykład.

Elegancka oprawa wydarzenia dodała wieczorowi blasku. Potem był poczęstunek: rozmowy przy kawie i ciastku, wymiana wizytówek, śmiechy i plany na przyszłość. Kultura to nie tylko dzieła, ale też ludzie, którzy je tworzą i wspierają.

Wracaliśmy do domu z poczuciem, że to wyróżnienie to nie tylko laur dla nas, ale zobowiązanie — motywacja, by dalej działać, zapraszać, uczyć i pokazywać świat przez pryzmat fotografii.

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

piątek, 1 maja 2026

Węglowa Atlantyda wraca na powierzchnię

O pamięci, farbie i miejscach, które nie chcą zniknąć

Są takie projekty, które zaczynają się niewinnie – od spaceru, od rozmowy, od pierwszego zdjęcia zrobionego trochę „na próbę”. A potem nagle orientujesz się, że od miesięcy żyjesz Atlantydą. Że wchodzisz w nią jak w mgłę, która niby się rozwiewa, ale zostawia na ubraniu zapach węgla, rdzy i czegoś jeszcze – czegoś, co trudno nazwać, a jeszcze trudniej sfotografować.

Tak było z Węglową Atlantydą od pierwszego pleneru przy Szybie Franciszek. Pamiętam tamten dzień, kiedy Adam Kowalski, stojąc przed grupą, powiedział: „Tak kompletnej dokumentacji Rudy Śląskiej nie wykonano od lat.” Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to zdanie stanie się dla nas czymś w rodzaju drogowskazu. Że będziemy je powtarzać w myślach, kiedy po raz setny będziemy szukać właściwego kadru między zwałowiskiem a piaskowcem.

Plenery, które zmieniły sposób patrzenia

Węglowa Atlantyda zaczęła się jak każda dobra opowieść – od ludzi. Od Adama, który prowadził nas przez Steinbruch jak przewodnik po warstwach geologicznych pamięci. Od Arka Goli, który powtarzał: „Fotografia dokumentalna to nie tylko zapis – to sposób myślenia o świecie.” Od Michała Szalasta, który przypominał, że dokument „zawsze jest o człowieku, nawet jeśli człowieka nie ma w kadrze”.

A potem dołączyli kolejni – Joanna Helander i Bo Persson, którzy wnieśli do Atlantydy swoją czułość, doświadczenie i filmową wrażliwość. Dołączyli też młodzi, starsi, lokalni, przyjezdni. I my – rudzki Klub fotograficzny „Źródło”. Wnieśliśmy do projektu to, co mamy najbliżej skóry – Rudę, jej zapach, jej światło, jej pęknięcia.

Farba, która pamięta więcej niż my

Jedno z moich zdjęć – które również zobaczycie na wystawie – powstało podczas jednego z tych plenerów, kiedy człowiek niby fotografuje, ale tak naprawdę słucha. To była stalowa brama garażowa, pomalowana na zielono i czarno. Farba łuszczyła się jak stara skóra, odsłaniając czarny podkład. Zatrzymałem się. To nie była tylko brama. To była metafora całej Atlantydy.

Zielone i czarne – kolory górniczej flagi. Łuszczenie – czas, który robi swoje. Czerń pod spodem – pamięć, która nie znika, nawet jeśli powierzchnia odpada płatami.

To zdjęcie stało się dla mnie symbolem. Nie planowałem tego. Ono prostu tam było.

„Zbliżenie na zieloną, łuszczącą się farbę, spod której miejscami wyłania się czarna warstwa podkładu.”
"Ślady pamięci". fot. Łukasz Cyrus, 2025.

Od Szybu Franciszek do Muzeum Historii Polski Ludowej

Kiedy pierwszy raz wnieśliśmy Atlantydę do Szybu Franciszek, czułem, że to miejsce jest jak naturalne siedlisko dla tych obrazów. Surowe, prawdziwe, nieudawane.
Ale teraz – teraz dzieje się coś innego.

Węglowa Atlantyda trafia do Muzeum Historii Polski Ludowej.

I to jest ruch, który zmienia opowieść.

Bo muzeum to nie tylko ściany i gabloty. To miejsce, w którym pamięć staje się publiczna. Gdzie prywatne wspomnienia spotykają się z historią pisaną grubą kreską. Gdzie fotografie zaczynają mówić innym głosem – głośniejszym, bardziej zbiorowym.

W tym muzeum, które samo jest wehikułem czasu, Atlantyda nabiera nowej głębi. Staje się częścią większej narracji o tym, jak żyliśmy, jak pracowaliśmy, jak patrzyliśmy na świat. I jak próbujemy to wszystko ocalić.

Słowa, które zostają

Podczas jednego z naszych spotkań Adam Kowalski powiedział jeszcze jedno zdanie, które noszę w sobie od tamtej pory: „Wspólnota powstaje tam, gdzie ludzie patrzą w tym samym kierunku, nawet jeśli widzą różne rzeczy.”

I chyba właśnie o to chodzi w Atlantydzie. Patrzymy razem. Widzimy inaczej. A jednak opowiadamy jedną historię.

Zaproszenie, które płynie z głębi Atlantydy

Dlatego dziś – jako fotograf współtworzący Atlantydę, jako jej kronikarz, jako członek „Źródła”, jako ktoś, kto od zawsze chodzi po Rudzie z aparatem na szyi – mam zaszczyt zaprosić Was na kolejną odsłonę tej opowieści.

Zapraszamy na otwarcie wystawy „Węglowa Atlantyda”


Muzeum Historii Polski Ludowej
01.05.2026, godz. 16:00

W imieniu fotografików, Klubu fotograficznego "Źródło", organizatorów – Stowarzyszenia TuRuda i Muzeum Historii Polski Ludowej, kuratorów – Arkadiusza Goli i Michała Szalasta, zapraszamy Was do wspólnego zanurzenia się w Atlantydę, która – paradoksalnie – wcale nie tonie. Ona właśnie wynurza się na powierzchnię.

Przyjdźcie.
Zobaczcie.
Posłuchajcie, co mówią miejsca, które niby milczą.

Więcej o "Węglowej Atlantydzie":
Historia "Węglowej Atlantydy" wg. Łukasza Cyrusa.

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

wtorek, 21 kwietnia 2026

Dziękujemy pozarządowcom - nagroda dla Klubu Fotograficznego "Źródło"

Dziękujemy pozarządowcom — wieczór, w którym światło padło na ludzi

Członkowie Klubu Fotograficznego Źródło pozują z różami na schodach Teatru podczas gali, ustawieni w grupie do pamiątkowego zdjęcia.
KF "Źródło" z nagrodą w kategorii INNOWATOR.
Od lewej: Bartosz Klosek, Aleksander Orszulik,
Krzysztof Stryj, Łukasz Cyrus.
fot. Wojciech Karolczak.

Są takie wieczory, które nie zaczynają się wraz z pierwszym dźwiękiem fanfar ani z wejściem prowadzących na scenę. Zaczynają się dużo wcześniej — w pracy, której nikt nie widzi; w rozmowach, które toczą się po cichu; w decyzjach podejmowanych bez fleszy i braw. Gala „Dziękujemy pozarządowcom” w Śląskim Teatrze Impresaryjnym była właśnie takim wieczorem: momentem, w którym to, co zwykle dzieje się w cieniu, zostało oświetlone scenicznym światłem.

Dla mnie — i dla nas, członków Klubu Fotograficznego „Źródło” — był to wieczór szczególny. Po raz pierwszy w historii klubu stanęliśmy razem na scenie, ramię w ramię, by odebrać wyróżnienie Prezydenta Miasta Ruda Śląska, Pana Michała Pierończyka, w kategorii INNOWATOR. I choć nagrody nie są celem samym w sobie, to jednak ten moment miał w sobie coś symbolicznego. Jakby ktoś powiedział: widzimy was, widzimy waszą pracę, waszą konsekwencję, waszą odwagę robienia rzeczy inaczej.

Dekada działań, które nie mieściły się w szufladach

Kiedy patrzę na ostatnie dziesięć lat działalności „Źródła”, widzę nie tyle kalendarium wydarzeń, ile ciągły ruch — jakbyśmy byli strumieniem, który nieustannie szuka nowych koryt. Współprace z instytucjami, plenerowe cykle jurajskie, konkursy, wystawy, publikacje, warsztaty, działania partnerskie, projekty społeczne… 166 inicjatyw, z których wiele wymykało się standardowym kategoriom.

Może właśnie dlatego nagroda INNOWATOR wybrzmiała tak trafnie. Bo jako klub niezależny, działający bez stałego zaplecza finansowego, nauczyliśmy się jednego: jeśli chcesz zrobić coś wielkiego, musisz czasem zbudować narzędzia, których jeszcze nie ma. Musisz wymyślić własny język, własną metodę, własną drogę. A czasem — własną definicję fotografii.

Scena, która stała się wspólnym kadrem

Kiedy wchodziliśmy na scenę, poczułem coś, co trudno nazwać. Może było to wzruszenie, może duma, może wdzięczność — a może wszystko naraz. Patrzyłem na moich klubowych przyjaciół i współtwórców, na ludzi, którzy przez lata współdzielili ze mną nie tylko projekty, ale i sposób patrzenia na świat. I pomyślałem, że ta chwila jest jak fotografia: nie da się jej powtórzyć, nie da się jej odtworzyć, można ją tylko przeżyć.

Dziękuję Prezydentowi Michałowi Pierończykowi za słowa, które padły tego wieczoru — pełne uznania dla społeczników, wolontariuszy, ludzi, którzy działają z potrzeby serca. Dziękuję władzom miasta za to, że potrafią dostrzec i docenić pracę, która nie zawsze jest spektakularna, ale zawsze jest potrzebna.

Ludzie, którzy niosą miasto

Gala była także — a może przede wszystkim — świętem innych. Ludzi, którzy każdego dnia robią coś dla drugiego człowieka. Często po cichu, często bez oczekiwania na podziękowania. Wzruszające było wyróżnienie Pani Teresy Wilczek, wieloletniej prezes Rudzkiego Stowarzyszenia Amazonek „Relaks”, która otrzymała nagrodę specjalną. Jej działalność to przykład tego, jak wiele może zmienić jeden człowiek, jeśli działa z serca.

Ogromne gratulacje kieruję do wszystkich wyróżnionych w dziewięciu kategoriach — Lider, Fundraiser, Wolontariusz+, Cisi Bohaterowie, Filar Organizacji, Nowa Energia, Edukator, Zawisza i oczywiście Innowator. Każde nazwisko, każda organizacja, każdy projekt to osobna historia dobra.

Szczególne gratulacje należą się Rudzkiemu Stowarzyszeniu Inicjatyw Niebanalnych In‑nI, które otrzymało tytuł Organizacji Roku. To dla nas ważne także dlatego, że Klub Fotograficzny „Źródło” jest częścią tej społeczności — i widzimy z bliska, jak ogromną pracę wykonują ludzie In‑nI, często ponad siły, zawsze z pasją.

Światło, które zostaje

Kiedy opadły brawa, a światła sceny przygasły, pomyślałem o tym, że fotografia — ta odklejona, ta prawdziwa — zawsze zaczyna się od światła. I że tego wieczoru światło padło tam, gdzie powinno: na ludzi, którzy tworzą tkankę miasta.

Wracając do domu, miałem wrażenie, że Gala „Dziękujemy pozarządowcom” była nie tylko uroczystością, ale także przypomnieniem. Że Ruda Śląska to nie tylko przestrzeń, ale wspólnota. Że kultura i działania społeczne nie są dodatkiem, lecz fundamentem. I że warto robić swoje — nawet jeśli czasem wydaje się, że nikt nie patrzy.

Bo ktoś patrzy. I czasem — tak jak wczoraj — powie: dziękujemy.

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

wtorek, 3 marca 2026

Międzyszkolny Konkurs Fotograficzny „Zwierzęta okiem obiektywu”

Konkurs dla uczniów klas 7–8 szkół podstawowych


Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących nr 4 w Chorzowie oraz Klub Fotograficzny „Źródło” zapraszają uczniów klas 7–8 szkół podstawowych z okolic Chorzowa do udziału w konkursie fotograficznym „Zwierzęta okiem obiektywu”. Celem konkursu jest rozwijanie umiejętności fotograficznych i promowanie wrażliwości na temat zwierząt.

  • Termin zgłoszeń: do 24 kwietnia 2026, godz. 23:59 CET.
  • Wernisaż i wręczenie nagród: 18 maja 2026, godz. 11:15.
  • Zgłoszenia wyłącznie e‑mailem: zstio4wchorzowie@gmail.com.
  • Adres organizatora: ZSTiO nr 4, ul. Św. Piotra 1, 41‑500 Chorzów; tel.: 32 241 17 17.

W zgłoszeniu dołącz skan zgody rodzica (Załącznik A) oraz oświadczenie o oryginalności pracy. Zakwalifikowane prace zostaną wydrukowane na koszt organizatora.

Linki:

Masz oko do fotografii? Wyślij maks. 3 zdjęcia na zstio4wchorzowie@gmail.com do 24.04.2026 i weź udział w lokalnej wystawie młodzieży!

Międzyszkolny Konkurs Fotograficzny „Zwierzęta okiem obiektywu”   Uczniowie klas 7–8 | Zgłoszenia do 24.04.2026 | zstio4wchorzowie@gmail.com
Międzyszkolny Konkurs Fotograficzny „Zwierzęta okiem obiektywu”
Uczniowie klas 7–8 | Zgłoszenia do 24.04.2026 | zstio4wchorzowie@gmail.com 

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

środa, 25 lutego 2026

Symbioza w ruchu

O spotkaniu, które wydarzyło się pomiędzy obrazami

Są takie wernisaże, które nie zaczynają się w chwili przecięcia symbolicznej wstęgi, lecz dużo wcześniej — w relacjach, w pamięci, w drobnych napięciach, które gromadzą się w ludziach i przestrzeni. Wczorajsze otwarcie „Symbiozy” Aleksandra Orszulika było właśnie takim wydarzeniem: nie tyle prezentacją fotografii, ile spotkaniem, w którym obrazy stały się pretekstem do rozmowy, a rozmowa — przedłużeniem obrazów. CINiBA, ze swoją charakterystyczną geometrią i spokojem, przyjęła nas jak miejsce, które zna rytm naszych kroków.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

Atmosfera była swobodna, niemal domowa. Przyszli znajomi Olka, członkowie Klubu „Źródło”, osoby związane z ZPAF OŚ, uczestnicy jego warsztatów i spotkań. Wszyscy ci, którzy wiedzą, że fotografia jest dla niego nie tylko medium, ale sposobem bycia w świecie. I że każda jego wystawa jest kolejnym etapem tej drogi.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

Prezentowane prace — starannie przygotowane, przemyślane, precyzyjne — układały się w rytm CINiB-y. Dominowały dyptyki, w których geometryczne formy architektury prowadziły dialog z własnym odbiciem. Linie, kąty, powtórzenia. A jednak to nie geometria przyciągała mnie najmocniej, lecz momenty, w których Olek pozwolił jej się przełamać. Płynne formy poręczy, miękkie krzywizny klatki schodowej, organiczne gesty światła — te obrazy otwierały przestrzeń na coś bardziej ludzkiego, bardziej cielesnego.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

Właśnie tam, w tych załamaniach, najmocniej wybrzmiewała dla mnie Fotografia Odklejona. Nie w deklaracji, lecz w działaniu. W tym, że obraz nie próbował być o architekturze, ani o człowieku, ani o relacji między nimi. On po prostu się wydarzał — jako spotkanie, jako napięcie, jako ślad. W dyptykach widać było konstrukcję, ale w płynnych formach — esencję. Strata dosłowności stawała się zyskiem obecności.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

Patrząc na te fotografie, miałem wrażenie, że Olek nie tyle opisuje CINiB-ę, ile pozwala jej mówić własnym językiem. A jednocześnie — że sam staje się jej współtwórcą. To właśnie gest NADFOTOGRAFICZNY: obraz jako manifestacja relacji, która nie jest ani mimetyczna, ani abstrakcyjna, lecz egzystencjalna.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

Podczas wernisażu wykonałem fotograficzny reportaż. Zdjęcia — zapis tego, co wydarzyło się pomiędzy ludźmi, pomiędzy obrazami, pomiędzy przestrzenią a ruchem. Wczorajszy wieczór był nie tylko prezentacją prac, ale także żywą symbiozą: ludzi, światła, architektury i myśli.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

„Symbioza” okazała się nie tyle tytułem wystawy, ile jej doświadczeniem. Widziałem, jak obrazy Olka rezonują z przestrzenią, jak ludzie odnajdują w nich własne ścieżki, jak CINiBA — ta pozornie chłodna, uporządkowana struktura — staje się miejscem spotkania. To był wieczór, w którym fotografia nie reprezentowała świata, lecz go współtworzyła. A to, w moim rozumieniu, jest jej najgłębszą możliwą prawdą.

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.


Miejsce i czas wydarzenia

Wernisaż: 24 lutego 2026 r., godz. 17:00
Miejsce: CINiBA, hol główny
Adres: ul. Bankowa 11a, Katowice
Strona wydarzenia: ciniba.edu.pl

Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.
Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026.

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

poniedziałek, 16 lutego 2026

"Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA

O przenikaniu się przestrzeni i człowieka

Są takie miejsca, które nie tylko przyjmują nas w swoje wnętrze, ale zaczynają w nas pracować — jakby ich geometria, światło i rytm miały własny puls, zdolny zsynchronizować się z naszym. W takich przestrzeniach fotografia przestaje być dokumentem, a staje się rozmową. Właśnie tam, wśród betonowych płaszczyzn i szklanych prześwitów CINiB-y, Aleksander Orszulik buduje swoją opowieść o relacji człowieka z architekturą. Opowieść, która nie szuka dosłowności, lecz napięcia między tym, co widzialne, a tym, co dopiero się wydarza.

„Symbioza” wyrasta z uważności. Z obserwacji, jak sylwetki użytkowników biblioteki — skupionych, zamyślonych, zanurzonych w pracy — stapiają się z porządkiem przestrzeni, która ich otacza. Orszulik nie zatrzymuje ruchu, lecz pozwala mu się rozproszyć. Linie korytarzy, odbicia w szkle, rytm schodów i balustrad — wszystko to przestaje być tłem, a staje się równorzędnym uczestnikiem obrazu.

W tych fotografiach nie ma hierarchii. Człowiek nie dominuje nad architekturą, a architektura nie przytłacza człowieka. Obie strony tracą swoją dosłowność, by stworzyć nową jakość: wspólny organizm, w którym myśl i materia wzajemnie się wspierają. To właśnie tytułowa symbioza — proces, w którym przestrzeń staje się przedłużeniem wewnętrznych poszukiwań, a człowiek nadaje jej sens poprzez obecność.

Orszulik nie opisuje biblioteki. On ją odsłania — jako miejsce, które nieustannie pracuje, choć nie wydaje dźwięku. Jako konstrukcję, która nie tylko przechowuje wiedzę, ale ją umożliwia. Jako przestrzeń, która nie jest neutralna, lecz współtwórcza.

„Symbioza” to zaproszenie do spojrzenia na CINiB-ę inaczej: nie jak na budynek, lecz jak na żywy układ, w którym każdy cień, każda linia i każda sylwetka mają swoje miejsce. To także przypomnienie, że fotografia może być narzędziem nie tyle rejestracji, ile rozumienia — sposobem na uchwycenie subtelnych relacji, które zwykle umykają w codziennym pośpiechu.

Miejsce i czas wydarzenia

Wernisaż: 24 lutego 2026 r., godz. 17:00
Miejsce: CINiBA, hol główny
Adres: ul. Bankowa 11a, Katowice
Strona wydarzenia: https://ciniba.edu.pl/

Plakat wystawy „Symbioza” Aleksandra Orszulika. Fotograficzna opowieść o relacji człowieka z architekturą CINiB-y. Łukasz Cyrus, 2026.
Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

środa, 4 lutego 2026

Jura. Tam, gdzie przeplatają się czasy – spotkanie z autorami seansu w fotoplastykonie

Rozmowa z fotografikami ZPAF o kulisach powstawania seansu „Tam, gdzie przeplatają się czasy” w ramach wystawy „Jura. Kraina bez końca” w Muzeum Śląskim

Jura wraca do Muzeum Śląskiego – i wraca także nasza opowieść o miejscu, w którym czas się nakłada, a krajobraz nosi ślady ludzkich historii. Pisałem już o tym w tekstach „Jura w obrazie i pamięci” oraz „Jura. Kraina bez końca – moje miejsce, nasza opowieść”. Teraz ta historia otwiera się na nowo – tym razem w formie spotkania z tymi, którzy patrzą na Jurę przez wizjer aparatu i przez własną pamięć.

Seans w fotoplastykonie „Tam, gdzie przeplatają się czasy”, przygotowany przez dr. Kamila Myszkowskiego we współpracy ze Związkiem Polskich Artystów Fotografików Okręgu Śląskiego, stał się jednym z ważnych wątków całego projektu „Jura. Kraina bez końca”. To tam obraz fotograficzny zamienia się w medytację nad przemijaniem, trwaniem i napięciem między naturą a architekturą. Teraz do tego seansu dopisujemy kolejny rozdział – rozmowę.

W sobotę, 7 lutego 2026 roku o godzinie 17.00, w Muzeum Śląskim w Katowicach odbędzie się spotkanie autorskie z fotografikami ZPAF, autorami seansu w fotoplastykonie. Będzie to panel dyskusyjny połączony z pokazem fotografii w formie slajdów. Porozmawiamy o kulisach powstawania zdjęć, o wyborach i wątpliwościach, o tym, jak fotografować miejsce, które znamy „na pamięć”, a które wciąż potrafi nas zaskoczyć.

Jura, którą pokazujemy w fotoplastykonie, to nie jest Jura z pocztówek. To przestrzeń przemian, pęknięć, śladów – krajobraz, w którym spotykają się wspinacze, turyści, mieszkańcy, przyroda i historia. Każdy z autorów seansu wnosi do tej opowieści własny język i własną wrażliwość. W spotkaniu wezmą udział: Antoni Kreis, Arkadiusz Ławrywianiec, Grzegorz Maciąg, Mirosław Miranowicz, Joanna Nowicka, Aleksander Orszulik, Krzysztof Szlapa, Janusz Wojcieszak oraz ja – Łukasz Cyrus. Rozmowę poprowadzi dr Kamil Myszkowski, kurator pokazu „Tam, gdzie przeplatają się czasy”.

Dla mnie to kolejny moment, w którym Jura – miejsce bliskie, oswojone, odwiedzane setki razy – staje się na nowo przestrzenią pytań. O to, co zachować w kadrze, a co zostawić poza nim. O to, jak opowiadać o krajobrazie, który jest jednocześnie domem, mitem i polem konfliktu. O to, czy fotografia może jeszcze być narzędziem uważności, a nie tylko kolekcjonowania widoków.

Jeśli czytaliście wcześniejsze wpisy o wystawie i seansie, to sobotnie spotkanie będzie naturalnym ciągiem dalszym tej opowieści. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć „Jury. Krainy bez końca” ani seansu w fotoplastykonie – to dobry moment, by zacząć właśnie od rozmowy z tymi, którzy współtworzą tę narrację obrazem.

Informacje praktyczne:

  • Miejsce: Muzeum Śląskie w Katowicach, ul. T. Dobrowolskiego 1
  • Data: sobota, 7 lutego 2026
  • Godzina: 17.00
  • Wydarzenie: spotkanie autorskie wokół seansu w fotoplastykonie „Tam, gdzie przeplatają się czasy” (panel dyskusyjny + pokaz slajdów)
  • Autorzy fotografii: Łukasz Cyrus, Antoni Kreis, Arkadiusz Ławrywianiec, Grzegorz Maciąg, Mirosław Miranowicz, Joanna Nowicka, Aleksander Orszulik, Krzysztof Szlapa, Janusz Wojcieszak
  • Prowadzenie: dr Kamil Myszkowski
Kirkut na Kierkowie, Żarki. fot. Łukasz Cyrus, 2025.
Kirkut na Kierkowie, Żarki. fot. Łukasz Cyrus, 2025.

Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

piątek, 16 stycznia 2026

Zaproszenie do Galerii Katowice na spotkanie z Fotografią Odklejoną

O fotografii, która odkleja się od rzeczywistości – i o tym, co zostaje między obrazem a człowiekiem


Zaproszenie na spotkanie z Łukaszem Cyrusem w Galerii Katowice: o Fotografii Odklejonej, emocjach, pamięci i obrazie, który nie naśladuje świata.
Plakat: Beata Mendrek.
21 stycznia 2026 roku o godzinie 18:00 w Galerii Katowice ZPAF spotkamy się, by porozmawiać o fotografii, która nie potrzebuje naśladować rzeczywistości, by być prawdziwa. Związek Polskich Artystów Fotografików Okręg Śląski zaprasza na wydarzenie z cyklu „Poznajmy się”, które poprowadzi Antoni Kreis.

To spotkanie nie będzie wykładem ani prezentacją dorobku. Bardziej – próbą wspólnego zastanowienia się nad tym, czym staje się obraz, kiedy odkleja się od świata, który znamy. Nad tym, jak fotografia może funkcjonować jak muzyka instrumentalna: bez słów, bez narracji, bez konieczności tłumaczenia się z własnego istnienia.

Od końca lat dziewięćdziesiątych fotografia jest dla mnie przestrzenią poszukiwań – najpierw intuicyjnych, później coraz bardziej świadomych. Z tych poszukiwań narodziła się Fotografia Odklejona, a następnie NADFOTOGRAFIA – koncepcje, które rozwijam w krótkich esejach publikowanych na blogu i stronie autorskiej. To właśnie one staną się punktem wyjścia do rozmowy.

Spotkanie będzie rejestrowane, a wstęp – jak zawsze – wolny.

Zapraszam wszystkich, którzy chcą porozmawiać o obrazie nie jako o zapisie rzeczy, lecz jako o śladzie emocji, wyobraźni i pamięci. O fotografii, która nie musi być opowieścią, by stać się doświadczeniem.

Do zobaczenia w Galerii Katowice, przy ul. Dąbrowskiego 2.
Link do zaproszenia na stronie ZPAF OŚ:
zpaf.katowice.pl


Łukasz Cyrus, 2026
Wpisz swój e-mail:

sobota, 8 listopada 2025

W hołdzie dla tradycji - mistrzowie pejzażu w pokazie slajdów „Lawiny” 2025

Prezentujemy 46 wybitnych fotografii 26 autorów, którzy biorą udział w głosowaniu o Nagrodę Publiczności.


Kontynuując nasze podsumowanie XIX Konkursu Fotografii Górskiej „Lawiny”, przechodzimy do drugiej, równie ważnej części naszej prezentacji – pokazu slajdów.

Podczas gdy główna wystawa konkursowa, którą szczegółowo omawialiśmy w poprzednim artykule, skupiła się na eksploracji tematu „Góry nieoczywiste” poprzez środki konceptualne, symboliczne i abstrakcyjne, pokaz slajdów jest naszym hołdem dla mistrzowskiego rzemiosła i siły tradycyjnej fotografii pejzażowej. W tej edycji jury postanowiło w sposób szczególny docenić autorów, którzy w klasycznym ujęciu krajobrazu górskiego wykazali się wybitnym kunsztem, wrażliwością na światło i perfekcją kompozycyjną.

Do pokazu slajdów jury Konkursu Fotografii Górskiej „Lawiny” wybrało 46 zdjęć nadesłanych przez 26 autorów. Są to prace, które zachwyciły nas swoją estetyczną dojrzałością i dowodzą, że nawet w ramach tradycyjnego pejzażu wciąż można odnaleźć świeżość i siłę wyrazu.

Z dumą prezentujemy pełną listę autorek i autorów, których prace zakwalifikowały się do oficjalnego pokazu slajdów (kolejność alfabetyczna):


Adam Jeżewski
Agnieszka Wielińska
Arkadiusz Dalak
Bogusław Hruby
Ewa Ożdżyńska
Grażyna Kołodziejczyk-Zając
Grzegorz Szkutnik
Jakub Celiński
Jakub Depowski
Katarzyna Niedziołek
Krzysztof Buczyński
Leszek Wybraniec
Maciej Fliegel
Marek Gawor
Marek Wojnar
Marta Tobiczyk
Maryla Adamek
Piotr Pajor
Przemysław Treliński
Przemysław Neumann
Radek von Hirschberg
Roman Baran
Sebastian Góra
Sebastian Nikiel
Sławomir Kowalczyk
Włodzimierz Myszkowski

Głosowanie na Nagrodę Publiczności


Co niezwykle istotne, te 46 mistrzowskich prac bierze udział w walce o Nagrodę Publiczności. Pokaz slajdów będzie prezentowany przez cały czas trwania wystawy pokonkursowej w Galerii „Fryna”. Każdy odwiedzający będzie miał możliwość zagłosowania na fotografię, która jego zdaniem zasługuje na specjalne wyróżnienie.

Serdecznie gratulujemy wszystkim autorkom i autorom zakwalifikowanym do pokazu slajdów. Jednocześnie gorąco zachęcamy publiczność do odwiedzenia wystawy, obejrzenia obu jej części – głównej ekspozycji „Gór nieoczywistych” oraz pokazu mistrzowskiego pejzażu – i oddania głosu na swojego faworyta!
Plakat wystawy. Pokaz slajdów Lawiny 2025. Poznaj 26 mistrzów fotografii górskiej walczących o Nagrodę Publiczności. 14.11.2025, g. 17:30. Galeria Fryna, Ruda Śląska.
Łukasz Cyrus, 2025
Wpisz swój e-mail:

piątek, 7 listopada 2025

Wernisaż wystawy Konkursu Fotografii Górskiej "Lawiny" - "Góry nieoczywiste"

Kilka słów o wystawie Konkursu Fotografii Górskiej "Lawiny"- "Góry nieoczywiste"


Jako przewodniczący jury, mam zaszczyt podsumować obrady i podzielić się z Państwem refleksjami na temat prac nadesłanych na XIX Konkurs Fotografii Górskiej „Lawiny”. W tym roku, po tygodniu intensywnych obrad i przeanalizowaniu niemal 400 fotografii nadesłanych przez 123 autorów, jury stanęło przed trudnym zadaniem. Z tego bogatego zbioru do wystawy pokonkursowej wybraliśmy 25 prac 17 autorów, które w naszej ocenie najpełniej i w najbardziej intrygujący sposób podjęły dialog z tegorocznym tematem: „Góry nieoczywiste".

Temat ten był świadomym zaproszeniem do przekroczenia granic klasycznego pejzażu. Jako jurorzy, poszukiwaliśmy prac odważnych w interpretacji, nieszablonowych, osobistych, w których subiektywność spojrzenia dominuje nad topograficzną precyzją. Otrzymaliśmy fascynujący zbiór odpowiedzi, który dowodzi niezwykłej dojrzałości i kreatywności uczestników. Analiza wybranych prac pozwoliła nam na wyodrębnienie kilku kluczowych nurtów interpretacyjnych, które złożyły się na tę niezwykłą wystawę.

Gra z percepcją - iluzja i skala


Pierwszą, niezwykle wyrazistą grupą prac, były te, które weszły w konceptualną grę z percepcją widza. Autorzy prac udowodnili, że „nieoczywistość” może kryć się w mistrzowskim zakwestionowaniu tego, co widzimy.

Doskonałym przykładem jest tu praca Agnieszki Szymczyk pt. „Grzbiety”. Fotografia ta, na pierwszy rzut oka będąca klasycznym, monochromatycznym pejzażem, po chwili ujawnia swoją tajemnicę: pierwszy plan nie jest wzgórzem, lecz organiczną fakturą zwierzęcego grzbietu. Autorka odnalazła w naturze doskonały rym wizualny, zderzając ze sobą mikrokosmos ciała i makrokosmos krajobrazu. W jej drugiej pracy, „Rozmowy z wodą”, ponownie spotykamy się z iluzją – odbity w wodzie szczyt współistnieje z realnymi skałami i przezierającym przez taflę dnem, tworząc obraz wielowarstwowy i oniryczny.

Podobną strategię, opartą na zmianie skali, zastosowała Marta Jankowska. Jej „Topografia natury” to monumentalny, niemal wzniosły pejzaż, który w rzeczywistości jest ekstremalnym zbliżeniem powierzchni liścia. W obu tych przypadkach góra staje się ideą i formą, którą wrażliwy obserwator potrafi dostrzec w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.

Pejzaż wewnętrzny - abstrakcja i medytacja


Druga grupa twórców odnalazła „góry nieoczywiste” nie w świecie zewnętrznym, lecz wewnętrznym. Prace te odrzucają topografię na rzecz stworzenia „pejzażu duszy”, stając się zapisem emocji, stanów medytacyjnych lub czystych doznań formalnych.

Tryptyk Jacka Boguckiego, „Górskie marzenia”, jest tego wyrazistym przykładem. Artysta przetwarza znane pasma (Beskidy, Tatry, Sudety) w niemal malarskie, abstrakcyjne wizje, tworząc subiektywny „atlas emocjonalny”, w którym barwa i forma są ważniejsze od realizmu. W podobnym duchu utrzymana jest praca Krzysztofa Szlapy „Kraina”, redukująca pejzaż do ascetycznej, monochromatycznej wizji, która jest bardziej stanem umysłu niż miejscem.

Inni autorzy, jak Grzegorz Sidorowicz (cykl „Karkonosze”), dokonują zdecydowanej redukcji, skupiając się na czystej materii – surowej fakturze skał i pęknięć, zamieniając pejzaż w studium czasu geologicznego. Bogusław Hruby w pracy „Zaspa” przekształca fragment śniegu w minimalistyczną, niemal suprematyczną kompozycję płaszczyzn. Z kolei Katarzyna Janota w jednej z prac z cyklu „W moim świecie” proponuje góry w pełni skonstruowane – architektoniczną wizję złożoną z napiętych, dynamicznych linii.

Anty-pejzaż - nieoczywistość antropocenu


Temat konkursu, co sami sugerowaliśmy w zaproszeniu, został także odczytany przez pryzmat działalności człowieka. Liczna grupa autorów odnalazła swoje „nieoczywiste góry” w krajobrazach antropogenicznych – hałdach poprzemysłowych, wyrobiskach i pejzażach miejskich.

Praca Janusza Wojcieszaka „Góry - ziemia garbata” nadaje zdegradowanym hałdom melancholijne, niemal romantyczne piękno, estetyzując je poprzez mgłę i chłodne światło. Mateusz Torbus w „Ruoko” monumentalizuje hałdę kruszywa, nadając jej powagę naturalnego szczytu poprzez abstrakcyjne kadrowanie.

Przemysław Neumann w „Śląskich szczytach” tworzy hybrydowy pejzaż, w którym wieża kościoła i kominy przemysłowe stają się równorzędnymi „szczytami”, definiującymi tożsamość regionu. Najbardziej dramatyczną wizję z tej grupy przedstawia Sebastian Góra w pracy „Dhanbad - Indyjskie królestwo węgla”. Jest to surowy, niemal apokaliptyczny obraz kopalni odkrywkowej, a monumentalność tego anty-pejzażu uświadamiają nam dopiero dwie drobne ludzkie sylwetki, ukazujące prawdziwą skalę tej „góry”.

Pejzaż symboliczny - alegoria i czas


Ostatnią grupę stanowią prace, w których góry stają się sceną dla uniwersalnej opowieści o ludzkim losie, pamięci i czasie.

Lilianna Ligęza-Jasik w pracy „Pomiędzy” tworzy wybitnie symboliczną, egzystencjalną alegorię. Niewielka postać ludzka na sterylnej, geometrycznej ścieżce staje pomiędzy dwoma przytłaczającymi masywami, co staje się metaforą ludzkiej kondycji. Krzysztof Koterba w „Krajobrazach życia” idzie jeszcze dalej, tworząc surrealistyczny kolaż z warstw pejzaży z różnych pór roku – od letnich lasów po ośnieżone szczyty – staje się on wizualnym palimpsestem życia jako sumy doświadczeń.

Wreszcie Agnieszka Król w tryptyku „Zimy już nie ma” wykorzystuje kolaż i materiały archiwalne, by opowiedzieć o stracie. Zestawiając współczesne, bezśnieżne Kalatówki ze wspomnieniem (archiwalną wklejką) pełnej zimy sprzed lat, tworzy intymny i bolesny zapis zmiany – zarówno klimatycznej, jak i tej zachodzącej w naszej pamięci.

Podsumowanie


Bogactwo 25 wybranych prac jest dowodem na to, że temat „Gór nieoczywistych” poruszył w uczestnikach pokłady niezwykłej kreatywności. Otrzymaliśmy wystawę różnorodną, skłaniającą do myślenia i wielowymiarową. Serdecznie gratulujemy wszystkim artystom, których prace znajdą się na wystawie pokonkursowej, i już teraz zapraszamy Państwa na wernisaż do Galerii „Fryna” mieszczącej się w Śląskim Teatrze Impresaryjnym w Rudzie Śląskiej przy ulicy Niedurnego 69. Wernisaż rozpocznie się 14 listopada 2025 o godzinie 17:30.

Wystawę Konkursu Fotografii Górskiej "Lawiny" - "Góry nieoczywiste" tworzą:

Agnieszka Król
Agnieszka Szymczyk
Bogusław Hruby
Edward Grządziel
Emilia Puta
Grzegorz Sidorowicz
Jacek Bogucki
Janusz Wojcieszak
Katarzyna Janota
Krzysztof Koterba
Krzysztof Szlapa
Lilianna Ligęza Jasik
Marta Jankowska
Mateusz Torbus
Przemysław Neumann
Robert Sic
Sebastian Góra

Plakat wystawy. Otwarcie wystawy Konkursu Fotografii Górskiej "Lawiny" - "Góry nieoczywiste". 14.11.2025 g. 17:30. ŚTI, ul. Niedurnego 69, Galeria Fryna, Ruda Śląska.
 Łukasz Cyrus, 2025
Wpisz swój e-mail:

sobota, 25 października 2025

Jura. Kraina bez końca – moje miejsce, nasza opowieść

O wystawie w Muzeum Śląskim i seansie w fotoplastykonie


Oto alternatywny opis zdjęcia zatytułowanego **„Strażnik pustki”**, przygotowany z myślą o osobach słabowidzących:  > Czarno-biała fotografia przedstawia samotne drzewo stojące na horyzoncie, lekko przesunięte w prawo. Przed nim rozciąga się pofałdowane, zaorane pole, którego bruzdy prowadzą wzrok ku drzewu. Niebo jest całkowicie białe, pozbawione chmur, co potęguje kontrast i wrażenie pustki. Kompozycja jest minimalistyczna, a drzewo zdaje się pełnić rolę strażnika – symbolu trwania, pamięci i ciszy w bezkresnym krajobrazie. Zdjęcie emanuje spokojem i melancholią, wpisując się w tematykę wystawy o Jurze jako przestrzeni duchowej i efemerycznej.
"Strażnik pustki". fot. Łukasz Cyrus, 2018.
Wernisaż, który mnie wzruszył. Wystawa, która łączy historię z osobistą pamięcią. Seans, który pozwala spojrzeć na Jurę z nowej perspektywy. Oto moja opowieść o wydarzeniu, które zapamiętam na długo.

16 października 2025 roku w Muzeum Śląskim w Katowicach odbyło się uroczyste otwarcie wystawy „Jura. Kraina bez końca” oraz seansu fotograficznego „Tam, gdzie przeplatają się czasy” w fotoplastykonie. Miałem zaszczyt uczestniczyć w tym wydarzeniu nie tylko jako widz, ale jako współtwórca – fotograf, członek ZPAF Okręgu Śląskiego i współautor seansu, który jest częścią tej niezwykłej prezentacji.

Już od progu czuć było wyjątkowość chwili. Elegancka oprawa, tłum gości, pełna sala audytorium – atmosfera prestiżu. Zachwycającym elementem otwarcia wernisażu był mural – animowany, pulsujący światłem, dźwiękiem i symboliką – przedstawiający motywy jurajskie: ostańce, zamki, jaskinie, faunę i florę. Dla miłośników Jury to prawdziwa gratka, dla mnie – echo tysiąca wspinaczek i spacerów, które odbyłem w tej krainie, odwiedzając ją blisko dwa tysiące razy.

Wystawa „Jura. Kraina bez końca” to monumentalna panorama – ponad czterysta obiektów, od skamieniałości po współczesną biżuterię, od map geologicznych po literackie cytaty. To opowieść o przestrzeni, która nie zna granic – ani administracyjnych, ani czasowych. Jura jawi się tu jako miejsce spotkania nauki, sztuki i duchowości. Wśród eksponatów znajdziemy dzieła romantycznych patriotów, projekty jurajskich domów, artefakty harcerskie, wspinaczkowe i speleologiczne, a także fotografie, które – jak moje – próbują uchwycić efemeryczne piękno tej krainy.

Seans „Tam, gdzie przeplatają się czasy”, przygotowany przez dr. Kamila Myszkowskiego we współpracy z ZPAF OŚ, to wizualna medytacja nad pamięcią i krajobrazem. Fotoplastykon staje się wehikułem czasu, a każda klatka – bramą do innej opowieści. Wspólnie z Aleksandrem Orszulikiem, kolegą z Klubu Fotograficznego „Źródło”, wzięliśmy udział w tej podróży, oddając hołd Jurze – miejscu, które kształtowało nasze spojrzenie, wrażliwość i tożsamość.

Jura to nie tylko przestrzeń geograficzna – to miejsce duchowe, kulturowe, osobiste. Wystawa i seans w Muzeum Śląskim to zaproszenie do refleksji, do zatrzymania się, do spojrzenia głębiej. Dla mnie to także moment dumy i wdzięczności – za możliwość współtworzenia tej opowieści. Zapraszam Was serdecznie do odwiedzin – niech Jura przemówi także do Was.

Informacje praktyczne:
  • Muzeum Śląskie w Katowicach
  • T. Dobrowolskiego 1, przestrzeń wystaw czasowych, poziom -4
  • Wystawa i seans dostępne od 16.10.2025 do 15.03.2026
  • Seans w fotoplastykonie: „Tam, gdzie przeplatają się czasy”
  • Kuratorzy: dr Michał Burdziński (wystawa), dr Kamil Myszkowski (seans)

Łukasz Cyrus, 2025
Wpisz swój e-mail:

piątek, 24 października 2025

XIX Spotkania Górskie "Lawiny" 2025

Program XIX Spotkań Górskich "Lawiny" 2025


Spotkania Górskie "Lawiny", które od dziewiętnastu lat odbywają się w Rudzie Śląskiej gromadząc liczną publiczność ciekawą górskich opowieści filmowych i fotograficznych odbędą się w weekend 14-16 listopada 2025.

Program jest bogaty. Zobaczymy filmy z podróży w góry i doliny, spotkamy się z ludźmi, dla których przygoda jest codziennością, zajrzymy pod ziemię.

Tradycyjnie, imprezę otworzy wernisaż pokonkursowej wystawy fotografii przygotowanej przez Klub Fotograficzny "Źródło". Tegorocznym tematem Konkursu Fotografii Górskiej "Lawiny" były "Góry nieoczywiste". W konkursie wzięło udział ponad 120 osób przysyłając ponad 300 zdjęć. Otwarty temat sprowokował szerokie interpretacje tematu, stąd tegoroczna wystawa może być nową jakością w tradycji konkursu.

Spotkania Górskie "Lawiny" potrwają trzy dni, od 14 do 16 listopada, zaś otwarcie imprezy uświetni wernisaż, który zaplanowaliśmy na godzinę 17:30.

Wydarzenie odbędzie się w Śląskim Teatrze Impresaryjnym im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej, ulica Piotra Niedurnego 69. Wystawa fotografii prezentowana będzie w Galerii Fryna, która mieści się w Teatrze.

Program XIX Spotkań Górskich "Lawiny" 2025.
Program Spotkań Górskich "Lawiny" 2025.
 
Łukasz Cyrus, 2025
Wpisz swój e-mail: