O spotkaniu, które wydarzyło się pomiędzy obrazami
Są takie wernisaże, które nie zaczynają się w chwili przecięcia symbolicznej wstęgi, lecz dużo wcześniej — w relacjach, w pamięci, w drobnych napięciach, które gromadzą się w ludziach i przestrzeni. Wczorajsze otwarcie „Symbiozy” Aleksandra Orszulika było właśnie takim wydarzeniem: nie tyle prezentacją fotografii, ile spotkaniem, w którym obrazy stały się pretekstem do rozmowy, a rozmowa — przedłużeniem obrazów. CINiBA, ze swoją charakterystyczną geometrią i spokojem, przyjęła nas jak miejsce, które zna rytm naszych kroków.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Atmosfera była swobodna, niemal domowa. Przyszli znajomi Olka, członkowie Klubu „Źródło”, osoby związane z ZPAF OŚ, uczestnicy jego warsztatów i spotkań. Wszyscy ci, którzy wiedzą, że fotografia jest dla niego nie tylko medium, ale sposobem bycia w świecie. I że każda jego wystawa jest kolejnym etapem tej drogi.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Prezentowane prace — starannie przygotowane, przemyślane, precyzyjne — układały się w rytm CINiB-y. Dominowały dyptyki, w których geometryczne formy architektury prowadziły dialog z własnym odbiciem. Linie, kąty, powtórzenia. A jednak to nie geometria przyciągała mnie najmocniej, lecz momenty, w których Olek pozwolił jej się przełamać. Płynne formy poręczy, miękkie krzywizny klatki schodowej, organiczne gesty światła — te obrazy otwierały przestrzeń na coś bardziej ludzkiego, bardziej cielesnego.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Właśnie tam, w tych załamaniach, najmocniej wybrzmiewała dla mnie Fotografia Odklejona. Nie w deklaracji, lecz w działaniu. W tym, że obraz nie próbował być o architekturze, ani o człowieku, ani o relacji między nimi. On po prostu się wydarzał — jako spotkanie, jako napięcie, jako ślad. W dyptykach widać było konstrukcję, ale w płynnych formach — esencję. Strata dosłowności stawała się zyskiem obecności.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Patrząc na te fotografie, miałem wrażenie, że Olek nie tyle opisuje CINiB-ę, ile pozwala jej mówić własnym językiem. A jednocześnie — że sam staje się jej współtwórcą. To właśnie gest NADFOTOGRAFICZNY: obraz jako manifestacja relacji, która nie jest ani mimetyczna, ani abstrakcyjna, lecz egzystencjalna.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Podczas wernisażu wykonałem fotograficzny reportaż. Zdjęcia — zapis tego, co wydarzyło się pomiędzy ludźmi, pomiędzy obrazami, pomiędzy przestrzenią a ruchem. Wczorajszy wieczór był nie tylko prezentacją prac, ale także żywą symbiozą: ludzi, światła, architektury i myśli.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
„Symbioza” okazała się nie tyle tytułem wystawy, ile jej doświadczeniem. Widziałem, jak obrazy Olka rezonują z przestrzenią, jak ludzie odnajdują w nich własne ścieżki, jak CINiBA — ta pozornie chłodna, uporządkowana struktura — staje się miejscem spotkania. To był wieczór, w którym fotografia nie reprezentowała świata, lecz go współtworzyła. A to, w moim rozumieniu, jest jej najgłębszą możliwą prawdą.
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Miejsce i czas wydarzenia
Wernisaż: 24 lutego 2026 r., godz. 17:00
Miejsce: CINiBA, hol główny
Adres: ul. Bankowa 11a, Katowice
 |
| Wernisaż wystawy "Symbioza" Aleksandra Orszulika w CINiBA. fot. Łukasz Cyrus, 2026. |
Łukasz Cyrus, 2026