
Fotografia odklejona Łukasza Cyrusa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marlena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marlena. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 stycznia 2012
niedziela, 8 stycznia 2012
wtorek, 22 listopada 2011
niedziela, 20 listopada 2011
czwartek, 6 października 2011
poniedziałek, 12 września 2011
poniedziałek, 5 września 2011
niedziela, 4 września 2011
Portret kolorowy
wtorek, 30 sierpnia 2011
środa, 24 sierpnia 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
Okruchy lata
czwartek, 24 grudnia 2009
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Marlena




Czasem przychodzi czas na eksperymenty.
Nowy tatuaż Marleny - zaprzyjaźnionej modelki jest świetną okazją, by pobawić się kadrem i światłem. Figura Marleny jest, co tu dużo gadać, legendarna. Grzechem było by jej nie fotografować. Skrzętnie zatem zabraliśmy się do pracy.
Tym razem chcieliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - utrwalić świeżutki tatuaż , a jednocześnie otrzymać artystyczne zdjęcia atrakcyjnie ukazujące piękne, kobiece kształty.
Nie chciałem, by światło zwracało na siebie uwagę. Użyłem więc tylko jednego źródła. Niewielki softboks (60x60) zawiesiłem kilkadziesiąt centymetrów nad Marleną, trochę z tyłu, a ją samą zaprosiłem na niewygodny i twardy stolik. Od ciemnej strony stolika zawiesiłem srebrną blendę rozświetlającą głębokie cienie. Żeby ułatwić sobie dodatkowo życie użyłem czarnego tła.
W tym symetrycznym ustawieniu świateł miałem rzadką możliwość wędrowania z aparatem w blisko dziewięćdziesięciostopniowym wycinku koła. To daje bardzo duże możliwości.
Miękkie światło z softboksa delikatnie rozlewa się po ciele modelki nie tworząc ostrych i dramatycznych cieni, jednocześnie podkreślając trójwymiarowość obrazu. Srebrna blenda nie tylko rozbija cienie w nieoświetlonych miejscach, ale dodaje również odrobinkę połysku, który sprawia, że skóra wygląda zdrowo. Ciemne tło wyraźnie odcina się od jasno oświetlonego boku Marleny. Krótka głębia ostrości dodaje zdjęciom delikatności. Kolor jest natomiast dodatkowym środkiem wyrazu artystycznego i myślę, że jego wybór pozostaje w gestii autora i jego nastroju.
Gdy podczas sesji uda się zbudować uniwersalne oświetlenie, które nie wymaga ciągłych poprawek, zabawa jest przednia. Można zwyczajnie skupić się na miłych pogaduchach z modelką i robić kolejne zdjęcia.
Zachęcam wszystkich do eksperymentowania z kadrem, światłem, ustawieniem modelki i z dodatkami. Tym razem wykorzystaliśmy wisiorek, który przykuwa uwagę. Ciekawe efekty daje również posmarowanie ciała oliwką, albo spryskanie wodą, albo jedno i drugie.
Powodzenia.
PS. Softboks można zastąpić nieocenionym prześcieradłem, choć trudniej nim manewrować. Rolę srebrnej blendy zagra folia aluminiowa.
niedziela, 8 listopada 2009
Marlena
Hm, chciałbym napisać coś mądrego w tym poście, ale historia jest całkiem zwyczajna i nie ma w niej ukrytej mądrości żadnej. Zwyczajnie softboks na podłodze mi się podoba. Podoba mi się tym bardziej, im bliżej niego ktoś siedzi. Zrobiłem tak masę zdjęć i większość mi się podobała.Jeśli zatem i Tobie się podobają, śmiało, połóż boksa na glebie.

czwartek, 5 listopada 2009
niedziela, 4 października 2009
środa, 16 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


























